witam
prawie 3 tyg temu kupiłam doga niemieckiego a posiadam już owczarka szetlandzkiego. Nadzieję miałam ogromną, że psy a właściwie suki będą żyć w zgodzie i przyjaźni. Niestety od pierwszych chwil Zina (szelti) pała nienawiścią do doga, sycząc, podszczypując, pokazując zęby itp. Po zaaklimatyzowaniu się młodej psicy w domu zaczęły się zaczepki ze strony dożycy. Jak tylko psy były razem toczyły się walki (bezkrwawe) myślę, że o ustalenie hierarchi i pokazaniu kto tu rządzi. Od 3 dni walki nie ustają, starałam się nie ingerować ale mieć cały czas podgląd sytuacji, ale ostatnio muszę je rozdzielać. jest to o tyle uciążliwe, że mam jeszcze dzwoje dzieci (10 i 3 lata) i już niejednokrotnie zdarzyło się, że młodsza leżała popchnięta przez szalejące psy.
Dzisiaj rano miałam telefon od starszej córki, że Gabi (dog) krwawi z ucha, przypuszczam, że Zina zachaczyła ją zębem, i siedzi teraz ze strachu pod stołem i nie chce wyjść. Powiedzcie proszę czy to już koniec walk między psami (sukami)??? Jestem już wykończona. Dodam tylko dla nie wtajemniczonych, że szelti z natury nie są agresywne, nie wykazują chęci do dominacji, są uległe, towarzyskie, rodzinne.
Pozdrawiam
Agnieszka