Mieszkamy w Gorzowie Wielkopolskim (lubuskie) więc z tego co widziałam za dużego wyboru wśród trenerów,bechawiorystów nie mamy.
Wracając do drugiego pytania pies mnie i córki nie słucha się w ogóle.W przeciwieństwie do wcześniej wspominanego męża i syna.Wydaje mi się że pies traktuje nas tak:
Najmłodsze dzieci - traktuje ich na równi ze sobą, potrafi warczeć na nich gdy chcą się położyć do łóżka na którym on aktualnie leży lub broni karmy gdy wchodzą do kuchni co prawda nie rzuca się ale warczy jakby były konkurencją
Nastepnię strasza córka - traktuje ją normalnie, ale jak pisałam zamienia się w bestie jak wychodzą na spacer nie słucha się jej w ogóle
Starszy syn- traktuje go normalnie, nie jest agresywny na dworzu
Ja - tzw ,, mama "naszego psa widać , że jest mi najbardziej oddany ale na dworzu daje niezły popis.
Mąż- pies traktuję go z bardzo dużym respektem, słucha się go, na dworzu normalny pies.
myślimy, że poprostu pies mnie i córę traktuję jako te ,, słabsze" i broni nas na dworzu jako strażnik i obrońca stada.