Witajcie,
nie mam doświadczenia z preparatami na pchły i kleszcze dla psów, ale w tym sezonie zamierzam wypróbować jakiś sprawdzony środek. Trochę już poczytałam na różnych stronach, niby wiem co jest polecane i sprawdzone, ale mam jeszcze jedno pytanie:
jak ocenić, czy środek jest skuteczny?
czy macie na to jakieś metody? jak to robić?
zastanawiam się, czy można mówić o skuteczności, jeśi pies nie ma ani jednego kleszcza, czy może się zdarzyć, jakiś martwy osobnik, a może nawet taki całkiem żywy... a ważne, aby pies nie zachorował na jakąś groźną chorobę, którą te pasożyty przenoszą...
Jak to jest z Waszymi psami? Kontrolujecie systematycznie skórę psa? Zmieniacie preparat na inny jak pojawi się kleszcz? Czy macie zaufanie do producentów i już?
Poradźcie:)