To jednak nie koniec! Tutaj zacytuję wpisy jakie ukazały się na facebooku a przede wszystkim chwytający za gardło wpis jaki umieściło Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt i Opieki nad Zwierzętami
„Wielkie czarne nieszczęście
Idziesz w wiosenną styczniową niedzielę pospacerować po lesie nieopodal Sławięcic, lecz zamiast budzącej się do życia przyrody znajdujesz w trawie zwiniętego w kłębek psa, który wygląda tak, jakby chciał zasnąć na zawsze. Pies najpierw podnosi głowę, potem wstaje i z nadzieją spogląda w twoją stronę. Widać, że jest słaby i cały się trzęsie. Jest duży i ma widoczną kontuzję lewej tylnej łapy. Zaczyna iść za tobą, lecz zachowuje bezpieczną odległość. Sytuacja jest trudna, bo nie wiesz czego możesz się spodziewać, ale wiesz też, że nie wolno ci stracić go z oczu. On zaś instynktownie czuje, że idzie w stronę właściwego człowieka. Kulejąc podąża za tobą prawie kilometr i wreszcie na skraju drogi odważa się podejść i podsuwa nieśmiało głowę do pogłaskania. Ściska cię w gardle!
To nie jakaś zmyślona historia! To kolejne psie nieszczęście porzucone w lesie, do tego z pasem zaciśniętym wokół szyi tak mocno, by głowa nie wyswobodziła się z pętli, a ucisk nie pozwalał jeść. Człowiek to zaiste wyjątkowo wyrafinowany zabójca! Jednak tym razem mu się nie udało. Dobek – a tak go nazwaliśmy, bo jest dobermanem – przeżył i mamy nadzieję, że pomału będzie już tylko lepiej!
Dziś po południu Dobka udało mi się umieścić w domu tymczasowym prowadzonym przez dobrego człowieka – inspektora Straży dla Zwierząt, a jutro czeka go wizyta w lecznicy. Kontuzja łapy wygląda na poważną. Dziś nie wiemy jak potoczą się jego losy, liczymy jednak, że znajdzie się ktoś, kto zaprosi go pod swój dach. Dla żadnego psa, a zwłaszcza dla psa krótkowłosego schronisko to nie jest dobre miejsce do życia. Co więcej można o nim napisać? Wydaje się, że jest młody i mieszkał w domu, blisko ludzi. Jest przyjazny i w trakcie transportu - pomimo strachu i bólu- nie wykazał najmniejszych oznak agresji, podobnie jak przy oglądaniu zębów. Z doświadczenia wiem, że będzie wymagał jednak obserwacji. Na początku nie chciał jeść, lecz po pewnym czasie udało mi się nakarmić go z ręki. Jedzenie brał delikatnie i z wyczuciem. Jest mądry.
Dobek lgnie do człowieka i chętnie wtula w dłonie swoją wielką głowę, jakby szukał schronienia. Pozostawiony sam zaczyna popiskiwać, bo po tym co mu zrobiono płacze jego serce. A mądre oczy patrzą tak, jakby chciały opowiedzieć bardzo smutną historię
PS. Dobek prosi o udostępnianie
_____________________________________________________
Aktualizacja z dnia 03.02.2016r.
Znaleziony 31 stycznia br. pies typu doberman w lesie na terenie Kędzierzyna-Koźla został przekazany przez TPOZ do domu tymczasowego prowadzonego przez inspektora Straży dla Zwierząt. Pies ma podwójne złamanie: w obrębie miednicy i tylnej łapy, zatem czeka go kilkutygodniowe leczenie. Obecnie pies jest pod opieką i systematycznym dozorem weterynarza. W chwili znalezienia pies był w stanie ogólnym złym. Waga psa wynosiła 17 kg (wg FCI prawidłowa waga dorosłego psa w typie tej rasy to 40-45 kg). Na szyi miał bardzo silnie zaciśnięty pasek, prawdopodobnie służący do zapinania go do łańcucha. Zgłosiła się osoba, która przyznaje, że jest właścicielem psa i że zwierzę uległo potrąceniu dzień przed znalezieniem go w lesie. Poprosiliśmy o udokumentowanie faktu posiadania psa. Po pozytywnej weryfikacji droga powrotu psa do właściciela jest otwarta. Zanim to jednak nastąpi chcemy wyjaśnić kilka niejasności w tej sprawie oraz właściciel powinien się zobowiązać do dalszego leczenia psa i pokrycia kosztów dotychczasowego leczenia.”