Witajcie. Jestem tu nowa, zarejestrowalam sie na forum poniewaz poszukuje pomocy w formie porad jak postepowac z moim psem.
Dexter - tak ma na imie pies z ktorym mam problem - ma 1,5 roku. Jest to maly 4kg kundelek. Kastrowalismy go na przelomie wcześnia/pazdziernika, ze względu na to, ze byl wnetrem oraz, zeby zapobiegac ucieczkom (mieszkalismy jeszcze wtedy w domku jednorodzinnym i balam sie, ze bedzie uciekal do suczek, pomimo, ze wychodzilam z nim i bylam tam caly czas, nigdy nie latal sam luzem po placu bez nadzoru ). Mieszkajac w domku jednorodzinnym no i oczywiście z uwagi na to, ze to koj pierwszy pies, nie mialam jeszcze pojecia jak wazna jest socjalizacja w wieku szczeniecym.. niestety z mojej winy, Dexter boi sie ludzi i bal sie podchodzić do psow reagujac agresja, gdy te do niego podeszly. Aktualnie mieszkamy w mieście od pol roku. Zanim sie przeprowadzilismy, wzielismy dla Dextera kolegę - Dzekiego (szczeniaka) zeby mial sie z kim bawic.. dlugo trwało az go zaakceptowal, ale udalo sie. Jednak od czasu kastracji lęki Dextera zaczely sie poglebiac. Od kiedy zamieszkalam w mieście, spotykamy sie czesto w parku z innymi psami, dzieki temu Dexter zaczal podchodzic do psow i wachac je, co mnie cieszy bardzo. Jednak od pewnego czasu cos sie z nim dzieje. Dzeki przygasza Dextera jezeli moge to tak nazwac, dominuje, a Dexter ze wzgledu na swoj charakter odsuwa sie w kąt.. nawet podczas zabawy pilka nie bierze jej juz doo pyszczka na wspólnych spacerach, bo i tak Dzeki mu wyrywa.. biegnie tylko za pilka i odchodzi. Od grudnia dwa dni przed sylwestrem zaczelo sie dziac jeszcze gorzej. Dexter uciekl mi spod bloku.. uciekal, ja go wolalam, ale nie reagowal, jak podchodzilam on zaczal uciekac jeszcze szybciej tak jakby mnie w ogole nie poznawal... to samo wydarzylo sie wczoraj i przedwczoraj w parku. Chcialabym zaczac zabawe z dyskiem jak Dzeki podrośnie, pożyczylam dysk i uczylam Dzekiego, zeby go aportowal. W tym czasie odwrocilam sie, zeby sprawdzic co robi Dexter, a on sie oddalił.. skulony z podwinietym ogonem miedzy nogami uciekal ode mnie.. wolałam go, ale nie chcial przyjsc.. rzucalam pilke, probowalam zwabic go na sztuczke "hop" wskakuje mi wtedy w ramiona, tez nie reagowal.. odworcil na chwile glowe i oddalal sie coraz dalej.. zaczelam za nim biec, bo stracilabym go z oczu.. na szczęście udało sie i zlapalam go.. czy on sie znudził i dlatego postanowil uciekac? Czy ta kastracja tak mu w glowie namieszala? Nie wiem juz co robic.. nie chce sie bawic na dworze, bo odrazu Dzeki przybiega i wyrywa mu zabawke (Dzeki ma 6 miesięcy). Bawia sie razem czesto, ale Dexter ma takie odchyly. Jak postępować z nim? Postanowilam, ze zaczne od dzisiaj wychodzic na osobne spacery..
Tak bardzo go kocham i nie chce zeby tak bylo :'( bardzo sie martwie o niego..