Jump to content
Dogomania

sokaris

New members
  • Posts

    2
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sokaris

  1. Przejdę się do weta ale nie sądzę by to był problem zdrowotny. Co do sygnalizowania to też fanem tego nie jestem ale bez tego piesek po prostu sikał jak mu się chciało i koniec. Teraz przynajmniej wiem, że chce. Ignorować już próbowaliśmy i zawsze kończy się tak samo, pies sika i robi kupę w domu. Więc to nie wygląda tak jakby on to robił bo widzi w tym korzyść w postaci wyjścia czy gryzaka. Gryzka chcemy wykorzystać by przyzwyczajać go do dłuższych przerw ale faktycznie może to działać tak jak piszesz. Co do nudzenie się to nie sądzę, na każdym spacerze ćwiczymy z nim różne komendy i proste sztuczki, od niedawna wprowadzamy siebie i psa naukę poprzez kształtowanie. Do tego dość często ma okazję poszaleć z innymi psami.
  2. Przyłączam się do tematu. Mam 7 miesięcznego małego (10kg) kundelka w typie jamnika. Piesek od 5 miesiąca sygnalizuje, że ma potrzebę wyjścia. Za załatwienie się na dworze dostaje nagrodę i jest chwalony. "Problem" w tym, że jak jesteśmy w domu to on zgłasza potrzebę wyjścia co 3-4h. Aby go przeciągnąć trochę dłużej dostaje gryzaka naturalnego i do póki go ma to jest ok, jak go tylko kończy znowu domaga się wyjścia. Zastanawiam się co można zrobić aby zwiększyć ten czas. Jak nas nie ma w domu to wytrzymuje nawet i 10h. Ogólnie plan dnia jest uzależniony od tego jak pracuje moja narzeczona: Pierwsza opcja: 6:30 - pierwsze wyjście na spacer (20 minut) 7:00 - jedzenie (1/2 dziennej porcji) 9:30-10:30 - piesek domaga się wyjścia, jak dostanie gryzaka to i do 12 wytrzyma a jak nie to wychodzimy wtedy (20 minut) 12:30 - tylko jeżeli psa nie uda się przeciągnąć 17:00 - długi spacer (minimum 1 godzina) 19:00 - jedzenie (pozostała 1/2 dziennej porcji) 20:00-21:00 - kolejne wyjście bo piesek się domaga (15 minut) 23:00-23:30 - ostatnie wyjście (10 minut) Druga opcja: 6:30 - pierwsze wyjście na spacer (20 minut) 7:00 - jedzenie (1/2 dziennej porcji) 15:00 - długi spacer (minimum 1 godzina) 19:00 - jedzenie (pozostała 1/2 dziennej porcji) 19:30-20:00 - kolejne wyjście bo piesek się domaga (15 minut) 23:00-23:30 - ostatnie wyjście (10 minut) Przy czym w tej drugiej opcji przeciągamy go gryzakami bo inaczej by było co najmniej 1 wyjście więcej. Pytanie czy my dobrze robimy z tymi gryzakami? Czy może lepiej z nim wychodzić? Trochę obawiam się tego, żeby nie nauczyć psa, że na każde jego zawołanie wychodzę z nim na dwór. W bloku mieszkają ludzie z 3 letnią suczką, która wychodzi z 6-7 razy (w tym w środku nocy) bo tak ją nauczyli i mają duży problem bo to jest mocno męczące. Nie chce doprowadzić do takiej sytuacji u nas ale też nie chcę przegiąć w drugą stronę... Ogólnie jak przeciągamy psa bez gryzaka to po 30 minutach skomlenia w końcu zrobi to co ma zrobić w domu jak tylko nie będziemy patrzyli na niego. Nie był nigdy karcony za coś takiego.
×
×
  • Create New...