Przyłączam się do tematu.
Mam 7 miesięcznego małego (10kg) kundelka w typie jamnika.
Piesek od 5 miesiąca sygnalizuje, że ma potrzebę wyjścia. Za załatwienie się na dworze dostaje nagrodę i jest chwalony.
"Problem" w tym, że jak jesteśmy w domu to on zgłasza potrzebę wyjścia co 3-4h. Aby go przeciągnąć trochę dłużej dostaje gryzaka naturalnego i do póki go ma to jest ok, jak go tylko kończy znowu domaga się wyjścia. Zastanawiam się co można zrobić aby zwiększyć ten czas. Jak nas nie ma w domu to wytrzymuje nawet i 10h.
Ogólnie plan dnia jest uzależniony od tego jak pracuje moja narzeczona:
Pierwsza opcja:
6:30 - pierwsze wyjście na spacer (20 minut)
7:00 - jedzenie (1/2 dziennej porcji)
9:30-10:30 - piesek domaga się wyjścia, jak dostanie gryzaka to i do 12 wytrzyma a jak nie to wychodzimy wtedy (20 minut)
12:30 - tylko jeżeli psa nie uda się przeciągnąć
17:00 - długi spacer (minimum 1 godzina)
19:00 - jedzenie (pozostała 1/2 dziennej porcji)
20:00-21:00 - kolejne wyjście bo piesek się domaga (15 minut)
23:00-23:30 - ostatnie wyjście (10 minut)
Druga opcja:
6:30 - pierwsze wyjście na spacer (20 minut)
7:00 - jedzenie (1/2 dziennej porcji)
15:00 - długi spacer (minimum 1 godzina)
19:00 - jedzenie (pozostała 1/2 dziennej porcji)
19:30-20:00 - kolejne wyjście bo piesek się domaga (15 minut)
23:00-23:30 - ostatnie wyjście (10 minut)
Przy czym w tej drugiej opcji przeciągamy go gryzakami bo inaczej by było co najmniej 1 wyjście więcej.
Pytanie czy my dobrze robimy z tymi gryzakami? Czy może lepiej z nim wychodzić?
Trochę obawiam się tego, żeby nie nauczyć psa, że na każde jego zawołanie wychodzę z nim na dwór.
W bloku mieszkają ludzie z 3 letnią suczką, która wychodzi z 6-7 razy (w tym w środku nocy) bo tak ją nauczyli i mają duży problem bo to jest mocno męczące. Nie chce doprowadzić do takiej sytuacji u nas ale też nie chcę przegiąć w drugą stronę...
Ogólnie jak przeciągamy psa bez gryzaka to po 30 minutach skomlenia w końcu zrobi to co ma zrobić w domu jak tylko nie będziemy patrzyli na niego. Nie był nigdy karcony za coś takiego.