Witam,
Proszę o poradę w kwestii pies i dziecko.
Mam 2,5 rocznego boksera, jest posłuszny, spokojny ( jak na boksera)i ułożony.
10 miesięcy temu urodził się mój syn. Wprowadziłam dziecko zgodnie z zasadami, ze szpitala mąż przywoził ubranka do wąchania, gdy wracaliśmy psa nie było. Mąż przyprowadził go wieczorem. Od początku lekceważył dziecko, nie reagował na płacz czy krzyki. Gdy syn już siedział to go potrafił przyjść i lizać, nie zabraniałam tego. Zawsze towarzyszy nam przy karmieniu dziecka bo liczy ze coś mu się dostanie.
Ogólnie psa nie odganiam od dziecka, był przy kąpaniu, ubieraniu, pozwalam mu lizać dziecko.
Odkąd syn raczkuje to na początku go obwąchiwał i ciągle lizał. Ale od miesiąca jest źle nastawiony do dziecka. Gdy syn jest tylko w pobliżu cały sztywnieje i go obserwuje. Nie pozwala się dotknąć szczegolnie jak leży (ale nie śpi wtedy). Gdy syn dotknie go nie chcący lekko nogą albo paluszkiem pies warczy i się sadzi.
Obecnie oddzielam ich bramką lub pies lezy w klatce. Boje się bardzo o bezpieczeństwo swojego syna i nie mam pojęcia co robic.
Syn go karmi, wspolnie dajemy mu jesc rano, dajemy mu z raczki smakołyki, syn dzieli się swoim jedzeniem. A mimo to jakby go nie akceptował.
Bardzo proszę o radę bo nie chcę być zmuszona oddać psa.
pozdrawiam