Witam,
Mam 10 tygodniową suke cocker spaniela. Jest kochana, zostaje sama w domu, lubi ludzi i w ogóle. Problem jest taki, że byliśmy wczoraj u babci i zjechała się cała rodzinka. Sunia wylizała wszystkich,została wydrapana i wyżebrała warzywa z rosołu. Potem zasnęła na kolanach mojego taty. Została aniołkiem do końca dość długiej podróży(1,5 godziny), ale kiedy tylko wróciliśmy do domu to zaczęła na nas warczeć i gryźć. Teraz piszczy pod łóżkiem co jeszcze wczoraj oznaczało prośbe o głaskanie, a dziś jeśli tylko spróbujemy jej dotknąć to warczy. Na spacerze wszystko normalnie, maluch ślicznie słucha, ale jak ją wzięłam na ręce,by wróciç do domu to znów warczy. Nie wiem jak na to reagować.