Czytam od jakiegoś czasu wątki; Twój Ozzyanula, Radka i Szajbusa i wiem że wszystkich nas łączy ten sam ból i cierpienie. Ja też niestety musiałam podjąć tę straszną decyzję i do dzisiaj nie mogę sobie z tym poradzić. W środę minęło 29 tygodni jak moja kochana pieseczka przekroczyła TM a ja wciąż rozpamiętuje co zaniedbałam gdzie popełniłam błąd co jeszcze mogłam zrobić przeglądam wyniki analizuje pytam wszystkich wkoło i zastanawiam się czy nie za wcześnie jednak podjęłam tą ostatnią decyzje. Moja miała 16 lat 1 miesiąc i 15dni i PNN. Jakiś czas temu znalazłam w necie taki wiersz znam go już na pamięć i ile razy go sobie przypomnę to łzy płyną hektolitrami zresztą łzy to u mnie teraz codzienność, mówią że czas leczy rany u mnie jest odwrotnie. Nie znam autora tego wiersza ale jest w nim coś takiego że trzeba go przeczytać.
Czy dotarłaś bezpiecznie Kochana
po drabinie z bielutkich obłoków
do tęczowej, świetlistej bramy?
... uchylona? choć nie słychać Twych kroków.
Wsuń łapeczkę w szparę- w tę niebieską
teraz łebek, widzisz most? - piękny pewnie!
Nie bój się, podążaj jak ścieżką
drugi brzeg to Twój dom, choć beze mnie.
No a ja, choć serce mi pęka,
myślę tutaj o Tobie z uśmiechem
przecież wiem kto na Ciebie tam czeka
znam ich, wiedzą że idziesz - Już lepiej?
Bądź szczęśliwa w tęczowej krainie
ja swą miłość Ci czasem podeślę,
zbieraj ją, gdy do Ciebie dopłynie
tylko czasem odwiedzaj choć we śnie.
No i łzy znowu płyną ale wiersz warty przeczytania. Pozdrawiam.