Witam.Jestem pierwszy raz na forum ,czytałam wcześniej ,ale nie logowałam się.
Mam 9 tygodniowego szczeniaka mieszańca yorka z pinczerem.Mam ogromny kłopot z obrożą.Po założeniu pies panicznie się boi ,piszczy ,ucieka ,i cały się trzęsie,zamiera w bezruchu ,albo nie załatwia się ,nie chce jeść,nie wychodzi z posłania,a jak już wyjdzie to w panice biegnie aby wziąć go na ręce i od razu usypia.Jest apatyczny ,nie bawi się .Próbowałam już wszystkie rady ,np z tasiemką,nagrody,przeczekanie,zabawa obrożą,.Skończyło sie na tym że pies boi się do mnie przychodzić ,trzęsie się i nie da się pogłaskać,myśli że mu obrożę założę.Jak już uda mu się do mnie podejść ,to stoi pół metra ode mnie i patrzy czy coś mam w ręce i wącha na odległość.
To wygląda już na jakąś traumę,on boi sie mieć czegoś na sobie .Myślałam o szelkach ,ale pewnie będzie ta sama reakcja.Nie wychodzimy jeszcze na dwór ,bo szczepienia i kwarantanna.
Ma ktoś jakiś pomysł.??Proszę o pomoc ,bo to nie fajnie zaczyna się robić.Psiak boi się teraz do mnie podchodzić.