Witam
Na na wstępie dzięki Wam wszystkim za opinie, co prawda " terapii " szokowej stosować nie będę bo to nie rozwiązanie, a poza tym szarpanie się z 25 kilowym, przestraszonym rottweilerem to już "sport ekstremalny". Kolega/Koleżanka "bou" wspominała aby przyjżeć się schodom po których pies schodzi.
Otóż są to szerokie betonowe schody, i od początku nie miał z nimi problemu, ale parę kroków dalej są również betonowe schody troszkę węższe i niestety ale nie ma opcji aby do nich nawet podszedł, o zejściu już nie wspomnę.
Schody w domu to muszę przyznać są dość strome i trochę skręcają , ale jest na nich położona wykładzina dywanowa, więc o poślizgu nie ma mowy.
Oczywiście próbowałem kłaść na kolejne stopnie smakołyki , po które sięgał, ale tylko do wysokości do której nie wymagało to stanięcia na schodach wszystkimi czterema łapami. Jeśli nie może już sięgnąć usiądzie, będzie sie gapił i szczekał - więcej nic nie zrobi