Jump to content
Dogomania

luna001

New members
  • Posts

    1
  • Joined

  • Last visited

luna001's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

0

Reputation

  1. Mam 2 letnią sunię yorka, do tej pory dość rozpieszczoną jedynaczkę. Od 3 dni w domu jest sunia, szczeniak - mieszaniec, przygarnięty ze schroniska. Niestety rezydentka nie przepada za nowym domownikiem, warczy, rzuca się, kiedy szczeniak podejmuje próbę zabawy. Zwykle, kiedy szczeniak jest w pobliżu już zaczyna krzywo patrzeć i warczeć. Wiem, że to dopiero początki i zapewne psy potrzebują czasu, ale ciągłe kłótnie są naprawdę trudne do ogarnięcia. Sporo czytałam o wprowadzeniu nowego psa do domu, staram się nie dawać yorkowi odczuć, że coś się zmieniło. Jako pierwsza dostaje jeść, pierwsza jest witana itp. Robię wszystko, aby nie czuła się odrzucona ani zazdrosna. Każdej suni poświęcam czas indywidualnie - na głaski, zabawy (oprócz spacerów, bo szczeniak jest w okresie kwarantanny) itp. Nie chcę skrzywdzić żadnej suni, bardzo chciałabym aby znalazły wspólny język. Nie muszą przecież spać w jednym łóżku.. Chciałabym, aby żyły razem lub obok siebie bez warczenia i agresji. Wiele słyszałam o ustalaniu hierarchii między psami, nie ingeruję w ich potyczki za bardzo, ale też nie chcę dopuścić do przysłowiowego rozlewu krwi. Tym bardziej, że yorczynka waży 3 kg, a szczeniak docelowo ma być psem +/- do kolan. Boję się, żeby w przyszłości, jak dorośnie nie odegrał się na małej rezydentce. Wśród znajomych mam wiele osób posiadających więcej niż 1 psa - wszyscy zgodnie mówią, że potrzeba tygodnia, tygodni lub miesięcy. Zdaję sobie z tego sprawę, ale poszukuję porad, różnych opinii, jak pomóc nam wszystkim w miarę najłagodniej przejść ten czas.. Może to mnie się wydaje, że nie jest dobrze...a wcale nie jest tak źle? Z jednej strony żal mi yorka, bo nagle świat jej się wywrócił do góry nogami i musi "walczyć" z nowym, młodym osobnikiem...z drugiej wiem, że szczeniak miał trudny start - wraz z rodzeństwem, zimą została wyrzucona pod bramę schroniska, tam spędziła trochę czasu, potem DT, a teraz jest w domu, który bardzo ją kocha, tylko sunia nie do końca akceptuje.. Jak to wszystko ogarnąć i nie zwariować, zapytam pół żartem, pół serio :)
×
×
  • Create New...