Kupiłam jej szelki (dzisiaj kurier je przyniósł... i tak mnie kusiło, żeby zobaczyć jak będą na niej wyglądać, ale do jej urodzin jeszcze 15 dni, więc sobie poczekam :P), no i jeszcze dużo smaczków, co z pewnością ją najbardziej ucieszy, bo to obżarciuch taki ;)
A dla papsa tak wyszło, że nic tym razem nie zamówiłam, bo jednak mój portfel za bardzo by ucierpiał :P