Jump to content
Dogomania

mariolazakiewicz

Members
  • Posts

    43
  • Joined

  • Last visited

mariolazakiewicz's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Sprawa Flapera rozwiązała się nagle i nieoczekiwanie! Właściciel znalazł rozwiązanie dzięki któremu nie musi się rozstawać z piesiem. Zakupił posesję, na której zamieszka razem z psem. Dziękuję serdecznie wszystkim, którzy się zaangażowali w sprawę - tym którzy robili ogłoszenia i tym dwóm domkom które chciały dać Flaperowi opiekę.
  2. są dwie osoby faktycznie zainteresowane i chyba zdecydowane, budzą zaufanie, rozmawiamy...podtrzymujemy kontakt. Ale właściciel jest nieobecny w kraju - chwilowo, więc decyzja zapadnie pewnie za jakiś tydzień, pozdrawiam
  3. 1. Dzwoniła do mnie kolejna zainteresowana osoba - z Bytomia - proces decyzyjny trwa ... zobaczymy ... 2. Flaper wychował się w mieszkaniu - w mieście, więc nie ma problemu gdyby DT był w miejskim mieszkaniu, ważne by był "wyspacerowany" 3. Proszę, nie wymagajcie od właściciela - dojrzałego faceta żeby tutaj na forum opisywał swoje sprawy rodzinne; tak na marginesie - właściciel bernardyna to mój brat i gwarantuję Wam, że nie zapomni o swoim psie; wyratowałam z naprawdę ciężkich opresji już kilka psów przez pośrednictwo dogomanii i kilku zaangazowanych forumowiczów, więc jeśli szukam tutaj DT dla Flapera to powinno być dla Was jasne, że sprawa jest czysta
  4. mam problem z rejestracją na molosach, więc nie ma tam Flapera. Jeśli ktoś może go tam umieścić to byłoby super; a co do chętnych na opiekę nad Flaperem- nadal cisza
  5. a ze mną nikt się nie kontaktował, czekam wobec tego na telefon lub mail, przypominam tel.784 271 426
  6. próbowałam:shake: próbowałam :-( , nic z tego, oddali szczeniaka i koniec, jest w innej miejscowości i nie mam dostępu do tych ludzi. Chcieli wydać pieska w dobre ręce, ale nie chcieli czekać, bo szczeniak sika i robi kupy w mieszkaniu :shake:, szkoda słów. Dotychczas pomagałam psom, które trafiały w moje ręce i sama mogłam decydować o ich wydaniu, ale kiedy jest się tylko pośrednikiem to mimo najlepszych chęci, nie jest się w stanie kontrolować sytuacji. Pozostaje mieć nadzieję, że może szczeniakowi nie będzie tak źle. Jeśli się czegoś dowiem to napiszę. Dziękuję Wam dziewczyny za pomoc...nie wiem co powiedzieć
  7. Zainteresowana Pani się nie odzywa, więc pewnie decyzja jest negatywna. trudno. trzeba szukać i czekać dalej. Schronisko nie jest dobrym pomysłem, taki "ciapuś" wypieszczony w mieszkaniu przy rodzinie chyba by się załamał. A jeśli chodzi o koty to Flaper nie wykazuje agresji, tylko zaciekawienie i chęć znajomości i dziwi się naiwnie gdy próbują drapnąć.
  8. Witam, dziękuję za pomoc. Niestety wieści są niepomyślne. Właściciele się szybko uwinęli z usunięciem "kłopotu" i już obiecali szczeniaka komuś na wsi, umieścili gdzieś w rodzinie, a stamtąd ma być przekazany dalej, nie wiem na jakie warunki. Serce mi się ściska... ale tacy są ludzie, nie chcą czekać ... najpierw proszą o pomoc, a potem i tak robią co chcą, będę jeszcze próbowała go wyciągnąć ale szanse raczej są znikome :placz:, brak mi słów ...
  9. Jest jedna zainteresowana Pani, ale nie może podjąć decyzji bez porozumienia z mężem, więc czekam na kolejny telefon. Oby! Bo oferta wygląda bardzo pozytywnie
  10. Tygrys-ico, serdeczne dzięki za umieszczenie Flaperka na dogo. Zawsze można na Ciebie liczyć. Ktokolwiek i w jakikolwiek sposób może ogłosić Flapera - bardzo o to proszę. pozdrawiam
  11. Ja myślę, że nie należy się martwić. Wypytałam dokładnie byłych "opiekunów" o przebieg zdarzenia. Takie sytuacje też się zdarzają z dobrym skutkiem. W domu, do którego poszedł Murek też jest pies, którego obecni właściciele Murka zabrali "z marszu" i bez planu. Byli na placu targowym na zakupach i zobaczyli psa u jakiegoś człowieka. Zainteresowali się nim, a gdy okazało się, że jest do oddania to po prostu bez wahania wzięli. I do dziś pies żyje u nich szczęśliwie i aktualnie jest kumplem Murka. Wandul, tak już jest że nie wszystko jesteśmy w stanie kontrolować, ale te "niekontrolowane" adopcje też bywają szczęśliwe. Cieszmy się że sunia nie siedzi uwiązana do sztachety przy owcach, ale została przygarnięta naprawdę z serca. pozdrawiam
  12. Wiadomość z ostatniej chwili: maleńka ma już ma dom. :lol: Szkoda mi tylko, że odbyło się to bez mojego udziału, no ale trudno - nie na wszystko można mieć wpływ. Z relacji tymczasowych opiekunów było tak: suczka była uwiązana przy owcach, zobaczyli ją turyści (ludzie w średnim wieku z Częstochowy), zachwycili się drobinką i przejęli się że jest na łańcuchu. Gdy usłyszeli że jest do oddania to bez wahania ją zabrali. Suczka pojechała do Częstochowy. Myślę, że psinka ma dobry i dobrych ludzi, mimo że została oddana tak "z marszu". :multi: Tygrys-ico, Benitko ! Serdecznie dziękuję za zrobienie ogłoszeń i gorąco pozdrawiam! Dziękuję za wsparcie.
  13. jak będzie jeszcze allegro- to już naprawdę full-service ;-)) Nic więcej nie trzeba, ogłoszen jest wystarczająco dużo. Dzięki! Czekamy... Był już jeden telefon od zainteresowanych (z Krakowa), ale niezdecydowanych, a więc pierwsze jaskółki zwiastujące nadzieje dla psinki już są! pozdrawiam
  14. a, i jeszcze jedno - podany [B]telefon kontaktowy - to mój[/B] (784 271 426), więc bezpośrednie źródło wiadomości o psince, [B]adopcja/ przekazanie pieska/ też odbędzie się bezpośrednio przeze mnie. [/B]To teraz chyba już wszystko jest jasne. Pozdrawiam. I raz jeszcze- dzięki Tygrys-ico!
  15. Małe sprostowanie: suczka prawdopodobnie jest jednak młodsza niż napisałam poprzednio, ma ok. 1,5 - 2 lat i raczej nie więcej. Jej opiekunowie wnioskują z jej zachowania że była chowana w mieście , w mieszkaniu, lgnie do dzieci, a teraz bidula jest przy stadzie owiec z innymi "burusiami".
×
×
  • Create New...