Rozmowa w gminie była napięta i gmina obarczała mnie wszystkim!:( Poszedłem potem na komisariat policji. Tam wyjaśniłem całą sprawę. NHa policji stwierdzili dakładnie to co pisałaś Beato (hycel niemiał prawa zabrać psa). Pan zpolicji zadzwonił do gminy i wyjaśnił sprawę. Wg policji, zgodnie z prawem, mam zapłacić tylko za dojazd hycla do psa(opłata za paliwo), nie za jego do psa i złapanie go ani za jego pobyt w hotelu dla zwierząt. Po telefonie dostałem "zaproszenie" zpowrotem do gminy gdzie już rozmowa potoczyła sie w bardzo miłej atmosferze.
Niestety itak hycel pobrał odemnie bezparwną opłatę za wszystko (110 zł) bo inaczej by mi psa niewydał. Zapłaciłem bo jeszcze sprawa sądowa o zwrot pieniędzy była by dlamnie zbyt męcząca i wolałem już to wszystko zakończyć.