Jump to content
Dogomania

Anna_33

Members
  • Posts

    2882
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Anna_33

  1. Mala jest w OS, wg pracownikow i wg p. Wahl to sunia :-) Zapalenie pluc jest leczone, mala dostaje leki, ale jak powiedzial wet i jak same wiemy, tu trzeba ciepla, spokoju i systematycznosci. W Boguszycach pracownik dostaje rozpiske i lek i obiecuje, ze bedzie go podawal systematycznie. Ale tego nie jestesmy w stanie sprawdzic. Musialybysmy byc tam codziennie i same podawac leki zeby miec 100% pewnosc. Prawdopodobnie w sobote bedzie jeden z wetow, prosilam go dzis zeby na pewno przyjechal, powiedzial, ze na 90% bedzie i obejrzy mala porzadnie. 20 stycznia bedzie drugi wet, tu tez poprosimy o kontrole. Istnieje ryzyko, ze mala ma problemy z krazeniem. Ale rozmawialam z drugim wetem, telefonicznie wiec nie do konca jestesmy pewni, czy o tym samym psie. Powinna miec podawany furosemid. W domowych warunkach mialaby dolaczone inne leki i szybciej udaloby sie z tego wyjsc. Jesli potwierdza sie problemy z krazeniem, to to moze byc wlasnie przyczyna klopotow z oddychaniem, kaszlu i dusznosci. Moj prywatny kot mial podejrzenie zapalenia pluc, a okazalo sie, ze to bylo serce. Leczenie przez 3 miesiace i problemy zdrowotne przeszly do historii, a bylo z nim wiecej, niz zle. Kurczak vel Chester potrzebuje domu, cieplej poduchy i swietego spokoju. Jaki bedzie na nowym terenie? pojecia nie mam. Teraz jest cichym, spokojnym psem.Czy stanie sie bardziej energiczny i zadziorny, gdy poczuje, ze jest we wlasnym domu? Tego nie wiemy przy zadnym psie:-) Bardzo dziekuje za zalozenie watku :-)
  2. Talcot, wybacz pytanie, ale sie koszmarnie zdenerwowalam. Ciezko mnie wkurzyc, ale czasami tez juz mam dosc. Na serce nie ma mocnych, ja nigdy nie mam "zaplanowanego" zwierzaka, bo serce sie wcina ;-)
  3. Magdola, jak cos sie wyklaruje, to pisz jak najwczesniej. Zorganizowac transport do Szczecina, to bedzie nie byle co( Jeden z wetow z ktorym rozmawialam mowil o problemach krazeniowych, tylko nie byl do konca pewny, czy chodzilo mu o Kurczakowa.Przez telefon dosc ciezko sie czasami dogadac. Wlasnie te problemy z krazeniem moga byc przyczyna dusznosci i pokaslywania. Odpowiednie leczenie powinno temu zaradzic, wprowadzil leki, furosemid i cos jeszcze, ale badzmy szczerzy. Dopilnowanie codziennego, systematycznego podawania lekow jest w Boguszycach niemozliwe. Soema, pytalas o baze chipow. Nie wiem jaka to baza. CoolCaty pokazala baze Agnieszce i Ona powolutku wprowadza tam dane. Psy, ktore wyszly z Boguszyc jako pierwsze moga chipow nie miec. Zaczelismy akcje, nie wiem, w marcu?kwietniu. Pierwsze co zaczelysmy robic to koty, pozniej szczepienia psow, pozniej dopiero doszlo chipowanie. Moze Ci najglosniej krzyczacy przypomna sobie jak to wygladalo..nie od razy zaczelysmy prowadzic spis. Na poczatku byla to chaotyczna troche akcja " uratuj koty, uratuj psy, jak najwiecej, jak najszybiej ". Teraz nawet nie policzymy ile wtedy zrobiono na cito sterylek itp.
  4. No to jeszcze raz po kolei. Talcot, a dlaczego nie od OS? Agnest, wiesz rozbilas mnie zupelnie. Ty naprawde nie wiesz, ze te psy wszystkie byly szczepione i chipowane?? kiedy mowilismy, ze CHYBA sa szczepione.?? Moze na samym poczatku, kiedy zaczelysmy akcje szczepien. Kazdy na forum wie, ze gdy pies jest szczepiony, to wet ma obowiazek to wpisac w ksiazeczke, do tego wydaje kwit z poswiadczeniem wscieklizny, jesli ksiazeczki brak. My takich kwitow nie dostalysmy, podbitych ksiazeczek tez ciagle nie mamy. Podbic szczepienie moze tylko wet, ktory szczepil. Mamy liste zaszczepionych psow podpisana przez CoolCaty. Ale na podstawie samej listy zaden wet nie chce nam wystawic ksiazeczek. Ty wiesz o tym doskonale. Dostep tajny? zartujesz sobie? Jeden pies z tych, ktore zabralas byl szczepiony, trzeba je bylo doszczepiac.?o czym Ty mowisz? Ja Ciebie bardzo przepraszam, OS placila za szczepionki zamawiane przez weta. Ty z wetem jezdzilas do Boguszyc, wet szczepil i chipowal, a teraz takie rzeczy wypisujesz? Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi. No a wymawianie, ze koszty zabranych psiakow pokryla Twoja siostra, to malo eleganckie jest. Nie pamietasz jak sie sto razy pytalam, czy na pewno chcecie i dacie rade pokryc te koszty? Co teraz? kazdy kto zaplacil za leczenie, czy pobyt psa ma przyjsc tu i to wypominac? Moze ja tez powinnam podliczyc koszty jakie ponioslam odkad sie zaangazaowalam w pomoc OS? Bedziemy sie teraz licytowac? Sa ludzie, ktorzy nie prosza o zwrot kosztow, sa tacy ktorym zwracamy za wszystko, byle tylko pies mial lepsze zycie. Wiem, ze tu sa ludzie, ktorzy " zarzynaja sie" zeby zdobyc pieniadze dla psow. Smiem twierdzic, ze Agnieszka, Ewa i ja tez do nich nalezymy. Kwota 40 zl ma byc wpisana w umowe stala, bedzie podany nr konta. Bedzie tam napisane, ze jest to wplata, ktora czesciowo pokrywa szczepienie i chip u tych, ktore sa w schronisku.Moze byc to nazwane datek i inaczej.Dotyczy tylko DS. Wplata ta nie dotyczy Fundacji, dt, hotelikow, wolontariuszy itd.W wielu przypadkach bedzie mozna od niej odstapic. Wybaczcie mi te slowa, ale ktos tu zrobil dym bez ognia. Polecam zadzwonic, spytac, napisac pw, poprosic o wyjasnienie zamiast robic afere i obrazac ludzi, ktorzy od roku nic innego nie robia, tylko caly swoj czas poswiecaja na ratowanie zwierzakow. Marlenko, ten koszt, ktory podalam za transport, to nie jest nasz koszt. To cena za jaka teraz jezdzi Pati_c. I ja na to wplywu nie mam.Jesli chcemy skorzystac z Jej uslug, to tyle trzeba zaplacic. Z tego co mi mowila stara sie organizowac transporty laczone, zeby wychodzilo taniej. Takim laczonym pojada nasze koty w piatek do Torunia. Do Pitow wystarcza calkowicie, sam krs chyba wystarczy, ale o ile pamietam wszystko wyslalam) Ja nadal szukam tanszych rozwiazan, ale jakos nie widze tlumu chetnych na rozwozenie psow..
  5. Dlugo odpisywalam, bo caly czas przy telefonie " nic nie robie". Spokojnie drogie panie. Soema, Jesli napisalam, ze sytuacja z zapaleniem pluc nie jest ekstremalna, to chyba mozna zrozumiec, ze pies jest leczony? A nie, ze rzucony w kat i dogorywa. Szczerze, to wkurzaja mnie sugestie, ze pies cierpi, a my patrzymy spokojnie.Bardzo wkurzaja..moze warto sie chwile zastanowic zanim sie postawi taki zarzut(( Tylko mnie nie pytajcie jaki antybiotyk dostal, bo nie wiem.Mial dwa razy zmnieniany, zwiekszana dawke. Wyraznie tez wyzej napisalam, ze wet byl zeszlym tygodniu, bedzie prawdopodobnie w sobote i 20 stycznia. To i tak czesciej, niz bylo wczesniej. Agnest, co Ty piszesz o nakazie. Litosci, jaki nakaz, jakie pokrywanie przez wolonatriuszy. Rozmawiajac z Ania z Brodnicy ustalilysmy, ze bedzie zapis w umowie na ds. Wolontariusze nie beda mieli z tym nic wspolnego.Bedzie podane konto. Fundacja nie bierze oplat, ale schronisko moze. Nie rozumiem, a co z fundacja, ktora prowadzi schronisko? Ktos wyzej spytal co w sytuacji, gdy dt bedzie chcialo sie zamienic w ds. No wiecie co dziewczyny, przeciez logiczne, ze nikt nie bedzie chcial od niego tych 40 zl. Chyba musialybysmy byc nienormalne. Marlenka przy Nugaciku nie brala pieniedzy za jedzenie, czy wizyty u weta, Agnieszka z OS za lecznie Quunie wydala juz grubo ponad 2 tys zlotych i zapowiada sie na duzo wiecej, tez placi z wlasnej kieszeni. Ale wiekszosc dt wysyla nam faktury za kazda wizyte u weta. Marlenko, ulotki powinny juz dojsc, chociaz nie wiem, paczka poszla w czwartek. Znowu dlugo odpisuje, ale w miedzyczasie rozmawialam z naszymi dwoma wetami. W sprawie ryzyka zlapania zapalenia pluc. Teoretycznie minimalne ryzyko istnieje, ale jest to juz dosc dlugo leczone ( na poczatku zle), zaden pies nie zlapal tego od Kurczaka, wiec obaj stwierdzili, ze normalny, zdrowy pies nie powinien zlapac. Spytalam, czy dolaczyliby Kurczaka do swoich, domowych psow. Powiedziali obaj, ze tak. Teraz to wysle, a pewnie znowu pojawilo sie duzo postow )
  6. Agnest, ta oplata nie jest pobierana od wolontariuszy, dt, czy hotelikow. Pobierana jest przy podpisaniu umowy stalej przez dom staly i jest to zaledwie czesciowy zwrot szczepienia i chipa. Moim zdaniem jezeli dom staly nie chce zaplacic za podstawowe szczepienie psa i to niepelnej kwoty, to budzi to duze watpliwosci co do szczepien i opieki medycznej nad psem w przyszlosci. Dziewczyny z Zarzadu dlugo sie nad tym zastanawialy, ja bylam zdecydowanie za wprowadzeniem oplaty, z ta tylko roznica, ze ja bylam za wieksza oplata. Ogolnie kwestia partycypowania w kosztach przez domy stale jest czestym tematem na forum, budzacym duze emocje. Specjalnie swego czasu szperalam po forum i wyszukiwalam info na ten temat. Z jednej strony chcemy zeby jak najwiecej psow opuscilo Boguszyce i trafilo do dobrych domow, tak bardzo tego chcemy, ze kazda z nas doplacilaby do tego. Ale z drugiej strony pojawia sie pytanie, ktore wyluszczylam wczesniej, czy naprawde chcemy zeby pies trafil do domu, ktory nie rozumie koniecznosci zaplaty za szczepienia, czy ....za transport. Agnest, stwierdzenie, ze tylko wolontariusze zajmuja sie adopcjami jest troche niejasne i mocno niesprawiedliwe. Zarzad i Rada tez to robia z ta roznica, ze robia to prawie caly czas, z przerwami na prace zawodowa.. Koszty pokrywamy z pieniedzy fundacji i z pieniedzy zebranych w forumowych akcjach. Placimy za leczenie, szczepienia, transporty do domow stalych, zwracamy za benzyne itd. Wlasnie, transporty do domow stalych, to tez temat dyskusyjny. Ja jestem zdania, ze domy stale powinny w nich partycypowac. Gdybym ja wybrala sobie psa lub kota i chcialabym dac mu opieke, to logiczne dla mnie byloby, ze musze po niego pojechac lub poprosic kogos zeby mi go przywiozl, oczywiscie na moj koszt. Teraz wysylamy do kociego hospicjum 3 koty, koszt 420 zl, w tym miesiacu wyjechalo kilka psow, sa widoki dla nastepnych.Jesli za kazdego bedziemy musieli zaplacic za transport, to przyjdzie nam za miesiac zwinac interes. Widzialas zeby na Paluchu, czy w jakimkolwiek innym schronie placono adoptujacym za transport? Fundacja funkcjonuje dzieki datkom od ludzi, a nie odwrotnie. Jezeli kogos do posiadania ukochanego psa zniecheci 40 zl zwrot kosztow, to nie wiem, czy chcialabym zeby ten pies tam trafil. Tak jak mowie, temat dyskusyjny, rozmawialam o tym z kilkoma doswiadczonymi osobami, radzilam sie i uslyszalam, ze psa wrecz nie powinno sie oddawac za darmo. Znajac sytuacje w Boguszycach, to mimo wszystko doplacilybysmy zeby wydac jak najwiecej psow, ale po prostu nas na to nie stac.. W sprawie Kurczaka, zaraz bede rozmawiac z weterynarzem, dowiem sie jak z zarazaniem jest. Bannerka nie ma (( moze widzieliscie gdzie instrukcje jak je robic ? chetnie sie naucze,gdzies na dogo byla instrukcja, ale jakos z wyszukiwaniem sobie nie radze....
  7. Dziewczyny )) wg informacji od dwoch pracownikow i od p. Wahl TEN Kurczak to dziewczynka ok 10 letnia. I tego sie trzymajmy. Od razu mowie, osobiscie pod ogonem nie macalam, wiec w razie czego prosze mnie nie ganiac ) Zapalenie pluc jest, ale na razie nie jakies ekstremalne. Weterynarz byl w zeszlym tygodniu przed sobota. Agnieszka byla w sobote. Nie mamy potwierdzonej jego wizyty w tym tygodniu, ale prawdopodobnie bedzie. Drugi wet, tzw sterylkowy bedzie 20.01 i bierze na stol bernardynke i nowy nabytek i jeszcze jakies piesy do kastracji. Wypiszemy tez mu liste psow do obejrzenia. Jesli Kurczakowa bedzie jeszcze 20 w schronie, to tez pojdzie pod sluchawki itd. W sobote w schronie ma byc Agnieszka. W przyszla sobote mam byc ja, moze sama, moze z Agnieszka. Ewus nam sie pochorowala.
  8. Magdola, dowiem sie najszybciej jak sie da :-)z tym zarazaniem to nie wiem na pewno, ale inne psy, ktore z nia mieszkaja nie sa chore.. a co do dzieci..no wiesz, nie mamy na skladzie w Boguszycach dzieci, wiec sprawdzic sie tego nie da. Moge zawiezc tam syna, ma 17 lat i adhd brak )) A tak serio, pies jest spokojny i cichy, przynajmniej taki jest w Boguszycach. Nie wiem co dziecko bedzie mu robilo, ale jesli zmiesci to sie w ogolnie przyjetych normach pieszczenia psa, to nie powinno byc problemu. Wyrywania ogona, mietoszenia i deptania zaden pies nie wytrzyma )))ale tego chyba nie przewidujesz? Generalnie, to bardzo sie ciesze z tej szansy dla Kurczaka :-) Pozostanie jeszcze kwestia transportu..az mi skora cierpnie, bo widze, ze mieszkasz w Szczecinie? Mamy mozliwosc transportu za 70 zl / 100 km. Troche drogo.
  9. Tam zamkneli, to tu sie zaczepie. Zuzlikowa, calym sercem z Toba.
  10. Ups...Marlenko, moglo tak sie zdarzyc.Pogoda fatalna.Szukajmy dalej, jesli ta Pani jest zdecydowana, to na pewno sie odezwie. Sonikowa, z Warki do Bialegostoku.
  11. Mhmm, faktycznie, pomylilam sie. Chestera zamawial kto inny :-) Przepraszam. [quote name='leni356']Ja bym poprosiła o zdjęcia i info o Chesterze[/QUOTE] O Hasku dostalam taka informacje: [I]"Hasko - 10 lat, lagodny, slepy, ma super wech i sluch, spokojny, ma spore problemy ze skora jak Rawianin, [przydalaby mu sie kapiel, bardzo mily psiak" [/I]P. Wahl ma liste psow, ktore do niej naleza. O ile pamietam Diabolka na niej nie ma.
  12. Zachwycalam sie w watku Dinga i tutaj tez musze ))) naprawde wyglada jak nie ten pies, kilka lat mniej :-) Dobrze, ze wszystko tak sie skonczylo.
  13. Dopiero zobaczylam wpis Joasi. Tak a propos alergii. U nas w domu zawsze byly zwierzaki, ale przy jednym moj syn, wtedy moze 4 letni zaczal bardzo chorowac. Do glowy nam nie przyszlo, ze to przez siersc psa, bo tak jak mowie, byly psy w domu, chyba wtedy akurat 2 owczarki niemieckie. Moj ojciec przyniosl do domu szczeniaka ratlerka. No masakra))) bez uprzedzenia itd, ale niewazne. W kazdym badz razie, szczeniak byl kieszonkowy wrecz.Pawel mial go caly czas "przy sobie", na poduszce, w kieszeni..zaczal kaslac. Ale jak koszmarnie, dusil sie nocami( odwiedzilam stado lekarzy, centrum zdrowia dziecka, prywatnie itd. Chyba ze 3 miesiace to trwalo, ja juz od zmyslow odchodzilam.Pawel byl blady, wykonczony, jakiejs wysypki dostal. W koncu jakis madry lekarz wpadl na to, ze to ratlerek... Nie bylo dyskusji, znalezlismy mu dom i wszystko dobrze sie skonczylo. Pisze o tym na dowod, ze taka sytuacja moze miec miejsce i na pewno nie dyskwalifikuje domu. Ja np mam alergie na gady. Mam astme oskrzelowa, dosc zaawansowana. Musialam znalezc dom legwanowi, mojemu pieknemu, wielkiemu Leonowi (( wystarczylo, ze mnie zadrapal, lub zlapal zebami, a rece mi puchly okropnie.No wredny troche byl ;-) Po sprzataniu terrarium dwie godziny na kanapie, berotec w zebach. Pozniej juz silne ataki astmy i loty do lecznicy, zastrzyki. Placz byl, ale sila wyzsza..
  14. Ciesze sie, ze wizyta poszla dobrze. Napisalas, ze pies nie zostawalby sam na podworku. chodzilo Ci moze o dom? Co do transportow. Nie bede owijac w bawelne. OS nie bardzo stac na takie rozwiazania. Zakladajac, ze kazdemu pieskowi placono by za transport do nowego domu srednio 200, 300 zl, to robi sie z tego powazna kwota. Teraz szukamy transportu do Torunia za ktory zaplaci OS, ale tu jada koty do hospicjum Agn z Miau, a nie do stalego domu. Spotkalam sie wielokrotnie z opinia, ze dom, ktory chce adoptowac psa powinien albo sam zorganizowac transport, albo pokryc jego koszty. W pewnym sensie przychylam sie do tej opinii. Myslalam o tym dosc dlugo, ale faktycznie, nas nie stac na takei prezenty. Jedno wyslanie psa to 1 sterylka i 1 kastracja. A dom, ktoremu zalezy na czworonoznym przyjacielu powinien sie jednak liczyc, ze wiaza sie z tym pewne koszty. Mimo tego co napisalam, to zdarza sie ze i tak pokrywamy koszty transportu :-) Jednak z uwagi na zime, zmniejszone wplywy, a zwiekszone koszty jest to coraz trudniejsze...Musimy jakos przetrwac zime. Mamy mozliwosc zorganizowania transportu przez jedna z dogomaniaczek. Koszt to: 70 zl/100 km
  15. A na dwa weekendy moge? najlepiej dwa i pol....
  16. Sobie wypraszam, pilnie sledze los anorektyka :-)
  17. No fakt, zapomnialam. Obie siostry wystarczy, ze wyjda z domu, a juz z psem wracaja.Masz racje )
  18. [COLOR=DarkRed][B]Szukamy transportu do Torunia dla 3 ostatnich kotow z Boguszyc. To baardzo wazne. Nasze Fivki znalazly schronienie u Agn z forum Miau. Zostaly jeszcze trzy. Czekaja tylko na transport. Bardzo prosimy o pomoc. Pokrywamy koszty paliwa.[/B][/COLOR]
  19. Jak juz bedziecie klonowac, to ja dwie Agnest zamawiam. Ktos robi liste? :-)
  20. Ooo, to siedze cicho na wdechu i czekam...Agnieszka caly dzien w pracy, moze niech lepiej wieczorem dzwonia do Niej. Dzis nie bedzie mogla odebrac tel od 14 do 19 mniej wiecej. Jakies zebranie w pracy ma, czy cos tam innego.
  21. Leni, wiem, ze Zarzad wyslal ksiazeczki ( w tym Frytki ) do CoolCaty do podbicia. Inny wet nie chcial podbic psow szczepionych przez kogos innego mimo, ze mamy wypisana liste z podpisem itd. Wyslane zostaly od razu po zabraniu przez Was Frytki.Czekamy caly czas...
  22. Nie wiem kiedy w tym tygodniu wet bedzie, spytam. Sadze, ze na tym etapie nie jest zakazne.Ale upewnie sie. Nie mam jeszcze odpowiedzi w sprawie chipow i plci. Stas i Pusia na moje oko sa chipowane.
  23. Agnest, ja tez sie poddaje, dla mnie tez sa prawie identyczne..zobaczymy wieczorem co powiedza jeszcze pracownicy. Aniu, rozumiem, ze u nich w ksiazeczkach tez nie ma sladu po chipach? rece opadaja.. Z pamieci moge powiedziec, ze Stas chipa powinien miec.Tez bylam obecna. Pusi nie pamietam. W folderach sprawdze, tylko nie teraz, przepraszam. Latam do komp, posolilam dwa razy obiad,ogolnie musze kilka rzeczy ogarnac. Jak ogarne, to usiade i sprawdze Pusie i Stasia.
  24. Porzadek to swoja droga, ale tu kwestia jest w czym innym. Baza wiekszosci psow jest, chip jest, tylko ktos zapomnial go wkleic. Nie musisz isc sprawdzac, rozmawialam z Agnieszka, jak wroci z pracy, to sprawdzi numer i poda. Mozesz go wpisac recznie, to tez jest uznawane. Wszystkie dane psow sa u Agnieszki i Ewy, mniej wiecej po polowie.U mnie sa tylko moje prywatne notatki z chipowan przy ktorych bylam. Stad moja pewnosc, ze pies byl chipowany i to na pewno 23.06.09r. Jak tylko dostane od dziewczyn numer, to podam :-)
×
×
  • Create New...