No, i nie zgodzilam sie na operacje czyszczenia tej rany.
Z rany wyciekło jakby ropa, czy cos takiego.
Rana powoli sie goi, niestety chyba go swedzi szyja bo czasem drapie. I co sie podgoi to to rozdrapuje.
Nie wiem co zrobic, jak mu to zabezpieczyc. Problem jest tez z myciem, pare razy probowalam odkazic mu, i w ogole umyc szyje ale ledwo troszke go dotkne i sie zlosci.
Niestety on ma charakterek.
W ogole dalej sie wszedzie drapie.
A weterynarz mowil ze juz nie bedzie.
Nie wiem co poradzic na te pchly.
Niedawno mial kropelki przeciw pchlom ktore nic nie daly w sumie, i obroze i nic to nie daje.
Wiele razy probowalam go kapac, ale to jakis koszmar jest.