Jump to content
Dogomania

Fredii

Members
  • Posts

    50
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fredii

  1. Ja chyba ogólnie nie mogę mieć zwierząt. Nie nadaję się psychicznie, bo po stracie każdego z nich mam ochotę się zabić szczególnie po wczorajszej stracie. Tylko rodzina mnie trzyma przy życiu i myśl, że mam, dla kogo żyć. Jeden psiak mi odszedł 14 lat temu. Byłem z nim może 1,5 roku. Teraz moja Najukochańsza suczka. Byłem dzisiaj na naszej działce w miejscu, w którym wiecznie będzie odpoczywać. Rozpłakałem się Siły opadły. Nie wiem, co mam ze sobą zrobić. Jak sobie z tym poradzić?
  2. Nie udzielałem się na forum gdyż brak czasu a drugą połowę tego, co zostało absorbowała mi moja ukochana sunia. Od stycznia 2007 roku chorowała na cukrzycę. Dwa lata temu doszły stawy a jakiś rok temu problemu z kręgosłupem. Znosiła to dzielnie, ale od soboty coś się zaczęło niedobrego dziać. Nie mogła utrzymać równowagi, straciła apetyt. Weterynarz podał jeszcze coś na wzmocnienie, ale mocno mnie uświadomił, że to już długo nie potrwa i albo będę patrzył jak się męczy albo skrócę jej cierpienia. O tym ostatnim nawet nie myślałem tyko jeździłem na zastrzyki. W niedzielę była krytyczna noc, ale w poniedziałek rano jakby lepiej, ucieszyłem się. Sama wstała i zaczęła prosić, aby wyjść się wysiusiać. W poniedziałkową noc już było najgorzej. Miała świadomość, że chce siusiu, ale nie mogła wstać, przelewała mi się przez ręce a łapki miała sztywne. We wtorek rano zaczęła popiskiwać, ale jeszcze próbowała wstawać i miała pełną świadomość tego, co się dzieje. Niestety nie wstała, nie siusiała w domu, bo wiedziała, że to źle wiec trzymała. Podjąłem decyzję z płaczem i bólem serca. Pojechałem do lecznicy, weterynarz, który opiekował się nią od szczeniaka chciał coś jeszcze robić, aby ratować. Niestety. Brzuszek napuchnięty. Nic się nie dało zrobić. Wczoraj odeszła na zawsze. Od 13 lat była ze mną dzień w dzień. Teraz jest taka pustka, że dosłownie siedzę i płacze. Nie wiem, co mam ze sobą zrobić. Nie wiem czy podjąłem słuszną decyzję odbierając Jej życie. Przecież ja Jaj życia nie dawałem. Robiłem wszystko, co możliwe do samego końca, ale mam jakieś obawy, że mogłem więcej. Powiem szczerze, że straciłem sens życia:placz::placz::placz::placz::placz:
  3. [FONT=&quot][SIZE=3]Możecie mi w końcu tak naprawdę napisać skąd u psa bierze się cukrzyca? Ja leczenie cukrzycy u psa zaczynałem tutaj na forum w styczniu 2007. Od tamtej pory, mimo że leczenie psiaka przebiega pomyślnie nie wiem skąd u psa ta paskudna choroba. Wnet będzie 5 lat a tym samym kupa wizyt weterynaryjnych, tonę e-maili, rozmów z weterynarzami z właścicielami chorych psiaków i jak na złość nikt mi tego wytłumaczyć nie potrafi. [/SIZE] [/FONT]
  4. Wątroba jest powiększona czy uszkodzona i jakie leki dostaje. Z cukrzyca nie ma żadnej walki. Podajesz insulinę rano. Pół godziny po wstrzyknięciu troszkę jedzenia. Insulina zaczyna działać po dwóch godzinach. Po 4-5 godzinach mierzysz poziom glukozy. Jeśli jest więcej niż 110 czekasz 120 minut i dajesz coś do jedzenia, ponieważ w ósmej godzinie insulina działa najsilniej. Po 4 godzinach mierzysz poziom glukozy (12 godzin minęło i insulina przestała działać). Jest poniżej 120.., nie podajesz ani insuliny ani jedzenia. Jeśli chcesz, aby psiak zjadł…wstrzykujesz połowę zalecanej dawki i troszeczkę jedzonka. Przed spaniem znowu badanie krwi i oceniasz, co trzeba zrobić. Zostawić tak jak jest czy podać karmę. Jest to najprostsza metoda do utrzymania glukozy na dostatecznym poziomie. Gdybym polegał tylko na weterynarzu to znaczy jeździł na zastrzyki czy aby zmierzyć poziom glukozy to nerki suni byłyby jak gąbka. Ja zużywam od 5 do 8 testów paskowych dziennie. Jak trzeba to zwiększam dawkę insuliny lub zmniejszam. Gdy się tego nauczysz to leczenie cukrzycy wyda się prościutkie (zresztą takie jest). Z początku to wszystko wydawało mi się horrorem-…ale teraz? Nic trudnego. Sunia jest zdrowa, badania krwi jak u zdrowego młodego psa.
  5. A nie zastanawiałaś się nad zmianą insuliny? NSULINUM LENTE WOS jest lepsza dla psa. Ile razy mierzysz poziom glukozy? Jeśli raz dziennie to jest to stanowczo za mało. Nawet po podaniu insuliny może być taka sytuacja, że poziom glukozy wzrasta zamiast maleć. Jest to dość powszechne wśród cukrzyków. Jeśli sunia ma 240 glukozy a Ty dasz jej jeść to chcąc nie chcąc cukier wzrasta do poziomu krytycznego. Dzisiaj u mojego psa jest właśnie taka sytuacja. Dzisiaj łącznie dostała około 25 j. insuliny a zjadła tylko raz. Glukometr tylko dzisiaj był w użyciu aż 10 razy. Musisz kupić glukometr, jeśli chcesz dobrze leczyć psa. Doktor Czerwiecki oraz mój wet. zabronili podawać marchewkę. Być może to właśnie przez nią Twoja sunia ma taki poziom cukru. Tego weta to powinnaś do sądu podać lub urwać jej łeb. Nie rozumiem, po co takie coś prowadzi lecznicę? Dla zysku? Co do badań. Z tym ALP to się nie pomyliłaś? Norma to jest około 170-175 a tu taki wynik? A co na to weterynarz? Jeśli faktycznie jest taki wynik to szukałbym dobrego weterynarza. Taki wynik wyskakuje przy:[LIST] [*]stanach zwiększonej aktywności osteoblastów (komórek rozkładających kości) do czego dochodzi w nadczynność przytarczyc, osteomalcji, nowotworach pierwotnych i przerzutowych [*]w niektórych schorzeniach dróg żółciowych [*]posocznicy [*]przewlekłymo zapaleniu [*]tyreotoksykozie[/LIST]są to oczywiście teoretyczne założenia, ale nie ma czasu by je lekceważyć. GOT i GPT tez są o wiele za duże. Amylaza to normalka przy problemach z trzustką także tym sobie głowy nie zawracaj. Zmień weterynarza, bo widać, że to następny niedouk. Dla przykładu złego leczenia napisze wyniki mojego psa przed leczeniem i po leczeniu Przed GOT 105 U/L GPT 209 U/L Fosfataza zasadowa 1056 U/L Po GOT 19 U/L GPT 40 U/L Fosfataza 200 U/L [FONT=&quot][SIZE=3]Także naprawdę poszukaj innego lekarza bo szkoda pieska.[/SIZE][/FONT]
  6. Na jakie zastrzyki jedziecie? Napisz, jaką insulinę podajesz, ile razy dziennie i ile jednostek jednorazowo. Jeśli możesz to napisz, jaka jest obecnie waga Twojego pieska. Na początku leczenia cukrzycy psiak może czuć się osłabiony. Z biegiem czasu, kiedy glukoza będzie wyregulowana powinien nabierać sił i odzyskać apetyt. Co do diety….. ta karma także ma wpływ na osłabienie organizmu oraz brak apetytu. Ja miałem to samo. Mój wet. od razu powiedział ze najlepiej jest samemu gotować. Przy cukrzycy drugą najważniejszą sprawą jest odpowiednia dieta, która nie pozwoli na wysokie skoki glukozy, ale tym samym jest syta. Najlepiej gotować ryż lub makaron z mięsem ( wołowina, drób oraz ryba) nigdy nie podawaj wieprzowiny. Omijaj także owoce. Dieta psa chorego na cukrzycę jest uboga, dlatego trzeba osobno podawać jakieś witaminy. Zazwyczaj weterynarze zalecają, aby piesek jadł 30 minut po podaniu insuliny oraz w ósmej godzinie, kiedy jej działanie jest największe. Jest to taka ustalona teoria, która w większości przypadków powinna się sprawdzić. U mnie się to nie sprawdziło. Gdy podam 8 j. o godzinie 7 to o 10 glukoza jest na poziomie 60-70 więc musi coś zjeść. Żebyś wiedziała, kiedy i ile podawać insuliny wypadałoby zrobić krzywą cukrową. Chcąc nie chcąc musisz kupić gleukometr. Jest to wymóg konieczny, aby dobrze leczyć psiaka. Nieleczona lub źle leczona cukrzyca doprowadza do uszkodzenia nerek a tym samym zatrucia organizmu. Sunia jest wysterylizowana? Zrób suni badania na: Mocznik Kreatynina GOT GPT Fosfataza zasadowa Amylaza w surowicy [B][COLOR=black]Względem pierwszego postu. Wiek 11 lat to jest już sporo jak na psa. Moja ma 10 lat i od 3 miesięcy także zaczyna chodzić wolniej. Łapki odmawiają posłuszeństwa. Miała robione prześwietlenia i nic nie wyszło. Jednym słowem wiek robi swoje. Jest to normalne i nic na to nie poradzisz. Możesz tylko podawać coś na wzmocnienie ale to za bardzo nie pomoże.. Cukrzyca najczęściej występuje u psów z nadwagą, u suk powyżej 7-go roku które nie miały młodych oraz tych które są nie wysterylizowane. Duży wpływa ma także to czym psy były karmione. Z tego co napisał polski doktor który prowadzi klinikę weterynaryjną w Pensylwanii karmy typu Pedigree a zwłaszcza Chappi wpływają w dużym stopniu na uszkodzenie trzustki. Inne marketowe mieszanki to już w ogóle omijać z daleka[/COLOR][/B]
  7. Jeśli czegoś nie wiesz albo potrzebujesz porady to służę pomocą.
  8. Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Byłem z sunią w lecznicy. Jej stawy, kości, kręgosłup są w idealnym stanie, jeżeli można to tak nazwać. Nie widzi żadnych zmian. Jak to powiedział wet. Na wyżła 10 lat to dużo i nie za dużo. Na pewno dużo dla jej stawów i kości. Powoli przychodzi starość i trzeba się z tym pogodzić. Jeśli pies dużo biegał za młodu to niestety w starszym wieku mogą wystąpić drobne problemy, ale mniejsze niż u psów nieaktywnych. Gdy powiedziałem, że moja sunia potrafiła dziennie przebiec 12 kilometrów ….- to nie miał złudzeń. W następnym tygodniu kazał się zgłosić na jakieś 4 tygodniowe leczenie wzmacniające mięśnie łap. Nie wiem, o co chodzi. Tylko nie myślcie sobie, że ja zmuszałem „piesa” do 12 kilometrowych biegów.:mad::lol: Wyżeł im młodszy tym ruchliwszy. Na działce nie usiedziała nawet 3 sekund. Ach to były czasy.:-) Szkoda że to tak szybko zleciało. :shake:
  9. Witam Nie orientujecie się czy istnieją jakieś dobre leki,zastrzyki, które wzmocnią psa? Chodzi mi tu głównie o łapy. Zauważyłem ostatnio ze sunia zaczyna coraz wolniej chodzić. Byłem u weta. i dał CANIVITON. Pomyślałem sobie, że jest może coś lepszego. Sunia ma już prawie 10 lat, więc cudów się nie spodziewam, ale może, choć trochę ją COŚ wzmocni. Z góry dziękuję za jakiekolwiek nazwy czy porady.
  10. Witam Dziękuję za miłe słowa. Z sunią jest dużo, dużo lepiej, prawdę mówiąc od kilku miesięcy nie było tak dobrze. Cukrzyca powoli ustępuje, ale prawdziwe efekty będzie dopiero widać po 2 miesiącach. Obecnie wystarczy, że dam 10j. dwa razy dziennie i glukoza jest w normie. Dla mnie to jest coś, ponieważ przed sterylizacją dawałem 21j. dwa razy dziennie a zdarzało się nawet, że dzienna dawka przekraczała 50 j. Tydzień po sterylizacji a Blanca (tak się wabi) chce biegać, normalnie schodzi po schodach, ma dobry wręcz wilczy apetyt. Rana pooperacyjna ładnie się zrasta. Także jak na razie wszystko jest dobrze.
  11. Mam dziwny przypadek z moją sunią. Prawdę mówiąc w podręcznikach pisze o tym dużo i po to przeprowadzałem sterylizacje. Mimo że wet. doradzał sterylizacje - dawał 30 % prawdopodobieństwa ze cukrzyca ustąpi. Ja tez byłem sceptycznie nastawiony. Az tu nagle od soboty wygląda tak jakby cukrzyca ustąpiła. Od wczoraj przez cały dzień glukozę ma na poziomie 50 lub mniej. Wiem ze to jest drobna hipoglikemia, ale ja kontroluje. Daje jej o połowę mniej insuliny, częściej je a cukier i tak nie wzrósł powyżej 120. Dzisiaj dostała tylko 13j. ( normalnie podawałem 21j. 2 razy dziennie) już dwa razy zjadała i w tej chwili ma 78. Dzisiaj miałem jeszcze gorszy przypadek.. O godzinie 6:45 dałem 13j. po chwili jedzenie. O godzinie 10:45 mierzę poziom glukozy i normalnie mnie z nóg zbiło. Wynik 33. I to żadnych najmniejszych objaw hipoglikemii na suni nie widziałem. Przecież insulina działa dopiero po 2 godzinach od wstrzyknięcia. Przez 2 godziny potrafiła tak namieszać? Wygląda to tak jakby trzustka pracowała a insulina dodatkowo zbijała. Czy słyszał ktoś o takim przypadku? Gleukometr pokazywał takie wyniki Sobota Godzina 00;22/ glukoza 64 01;26 /44 02;34 /75 07;23 /65 11;05 /51 14;05 /46 16;25 /55 16;59 /47 20;04 /38 Niedziela 00;59 /73 03;00 /77 04;00 /70 06;47 /61 12;04 /55 14;43 /120 16;55 /104 20;17 /46 22;05 / 45 Dzisiaj 00;39 /44 02;39 /46 06;28 / 64 10;47 / 33 11;23 / 76 12;44 /58 13;10 / 76 Teraz czyli godzina 13;42 cukier wynosi 62 Nie wiem, co mam robić, wet. wyjechał będzie dopiero jutro. Dawać insulinę? To naprawde wygląda tak jakby trzustka pracowała a dodatkowo insulina robi swoje. Przecież normalnie pies powinien mieć od 70 do 110 nic się tez nie stanie jak będzie miał 120.
  12. Dziękuję za zainteresowanie się moją sunią. Jak na razie wszystko jest dobrze. Zniosłem ją na pole, aby zrobiła swoje. Sama zrobiła kilka małych kroczków, więc jest dobrze. Teraz sobie śpi. Widać po niej, że jest słaba i senna. Ciekawe ile to potrwa, z tego wszystkiego zapomniałem się weta zapytać. Mam nadzieję, że jutro już zdecydowanie będzie lepiej. A ja przy niej siedzę cały czas. Z nudów mi się roi. Pograłem w gry a teraz siedzę i rozmyślam
  13. [COLOR=black]Z sunią jest lepiej. Spokojnie śpi, coraz częściej się rusza raz nawet zaszczekała, bo ktoś pukał do drzwi, wiec to chyba dobry znak. Żona wie i nawet nic specjalnie nie mówiła, to chyba też dobry znak:roll:[/COLOR]
  14. Nie ona dzisiaj będzie spała ze mną na łóżku a żona na podłodze :shiny: no może jakiś materac kupię żeby, choć trochę miękko miała :p. Niby ma opatrunek przyszyty do rany, ale i tak jakoś musze dopilnować. Wet. nic nie kazał podawać, żadnych leków, dostała dożylnie coś przeciwbólowego. W czwartek wizyta kontrolna i wtedy postanowi, co dalej.
  15. I już po. Sunia jest w domu i sobie spokojnie śpi. Od razu po zabiegu widać, poprawę oczka. Trzecia powieka wróciła na miejsce i nie jest takie czerwone. Zobaczymy, co będzie dalej. Jestem szczęśliwy
  16. Zawiozłem sunię do lecznicy. Zasnęła spokojnie. Teraz siedzę w domu i czekam na telefon. Chciałem zostać, ale nie mogłem. Nasłuchiwałem tylko, co dzieje się za drzwiami. Dosłownie każda minuta jest dla mnie jak godzina. A zabieg w przybliżeniu ma trwać około 1,5 godziny
  17. [COLOR=black]K...wa i znowu nic z tego. Przywieźli psa z wypadku, którego musiał natychmiast operować, a do tego prawie skonał na stole. Piesek został reanimowany, na razie jest dobrze. A ja dopiero jutro o 10 rano będę przezywał zgrozę.[/COLOR]
  18. [B][COLOR=black][/COLOR][/B] [COLOR=black]Mam badania. Są o 70% lepsze niż poprzednio. Fosfataza zasadowa spadła, do 254 czyli ma w normie. Za to amylaza w surowicy utrzymuje się na wysokim poziome. GPT tez nie jest za niskie, bo aż 70, ale cieszy mnie fakt, że poprzednio miała 254 wiec powoli wszystko wraca do normy. Przerwałem podawanie Essentiale Forte ale widzę, że będę musiał do tego powrócić i mam nadzieję, że po tych tabletkach GPT się unormuje. Także po badaniach nie widzę przeciwwskazań do zabiegu, oczywiście ja nie widzę, ale zobaczę, co powie wet. On tych badań jeszcze nie widział. Kończę i będę się zbierał.[/COLOR][COLOR=black][/COLOR]
  19. Już czuje przedsmak tego, co mnie będzie dzisiaj czekało. Podczas pobierania krwi, a raczej przed wet. powiedział, że sunia ma zmienione żyły a podczas pobierania stwierdził niską krzepliwość krwi. Niby uspokaja, ale i tak mam „nerwę”.
  20. Z sunią dobrze, ale gorzej ze mną. Siedzę, pije, palę i rozmyślam o jutrzejszym dniu. Mam kupę najgorszych myśli. To jest najdłuższy weekend w moim życiu. Jeszcze z rana na badania krwi i zobaczymy, co tutaj wyjdzie. Bo ostatnie wyniki nie były najlepsze, choć nie złe. Dziękuję za dobre myśli. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
  21. [quote name='"[B']HUSKYTEAM[/B]"][B]Cena jest normalna, bo weterynarze zawsze się cenią. Pamiętaj, że w ich interesie jest to, żebyś tam wrócił i żeby każde schorzenie trwało jak najdłużej. Polecam przesypanie ucha talkiem, takim, jak się pudruje psy przed wystawą. Po kilku dniach ucho dojdzie do prawidłowego wyglądu. Osobiście tak wyleczyłem 2 przypadki. Koszt ok. 15 zł, czas leczenia kilka dni. Pzdr[/B] [/QUOTE] Przepraszam, że to napisze ty mówisz o sobie? W twoim przypadku tak było czy takie spostrzeżenia wywnioskowałeś po „swoim” weterynarzu? Jeśli to jest prawda to taki człowiek nie może być wet. U nas w mieście jest podobna lecznica. Prowadzi ją stare małżeństwo, które tak naciąga ludzi, że szok. To, co u „mojego” zaprzyjaźnionego weta. kosztuje 50 zł u nich 70zł. Na wizyty kontrolne umawiają się, co 2-3 dni i za każda biorą 20 zł. Najgorsze to jest to, że zanim w mieście pojawił się doktor Mrozowski nie było, do kogo pójść i nie miałem wyjścia, chcąc nie chcąc trzeba było skorzystać z ich usług. Prawda jest taka, że uśmiercili mi psa. Zamiast zrobić USG czy inne prześwietlenia to mówili, że nic mu nie jest. Gadka była taka sama…( zwężony żołądek)… Dopiero po konsultacji z Panem Mrozowskim wyszło, że pies ma raka żołądka, przeżuty były na wszystkich organach, do tego robaki w sercu. Psina męczyła się 2,5 roku. To był chodzący szkielet. 1kg suchej karmy wystarczał aż na 1,5 miesiąca. Mówiłem prosiłem, ale nic, pies jest zdrowy i tyle. Płaciłem a psina każdego dnia przechodziła męczarnie. A co do pierwszego postu to faktycznie trochę drogo. Moja sunia ostatnio przechodziła zapalenie ucha. U niej jak coś się zacznie to już idzie reakcją łańcuchową. U weta. za zastrzyk, przeczyszczenie i maść Oridermyl -10g zapłaciłem 40 zł. Za wizyty nie bierze grosza. 87 zł to moim zdaniem za drogo.
  22. Cukrzyca ma to do siebie, że dotyka różne części organizmu w tym oczy. Po konsultacjach z moim wet. (zresztą tez dr weterynarii) stwierdził jednoznacznie, że jest to spowodowane cukrzycą. U cukrzyków (zwłaszcza u psów) objawy jaskry mogą być objawem zaćmy, mogą, ale nie muszą. To samo napisał (i tylko to napisał) dr Garncarz. Sterylizacja może wykluczyć całkowicie lub, chociaż w połowie wzrost glukozy, a tym samym jaskra ustąpi bądź jej postęp ograniczy się do minimum i krople w zupełności wystarczą. U suk powyżej 7-go roku życia aż w 80% wykrywa się początki cukrzycy. Od 50-60% objawy ustępują po sterylizacji. Mam okropną nadzieję ze moja psina będzie w tych procentach. Do Wrocławia mam ponad 377 km także i to nie wchodzi w grę. Ale postaram się skontaktować z dr Kiełbowiczem. Odkąd moja sunia zachorowała na cukrzyce to w domu mam księgarnię. Kupiłem wszystkie, ksiązki jakie tylko istnieją i maja cokolwiek napisane o cukrzycy. Przeleciałem Internet na wszystkie możliwe sposoby. I wszędzie jest jedno i to samo. Tak wiec jestem ograniczony tylko i wyłącznie do sterylizacji. To jest moja ostatnia deska ratunku. Jeśli to nie pomoże to czekają mnie już tylko same kłopoty i to coraz gorsze
  23. Nie już nie ma sensu pisać. Zresztą ten „dział” jest zablokowany. Przed chwilką otrzymałem list od doktora Czerwieckiego. Napisał to samo, co dowiedziałem się od „mojego” weterynarza...- ...(Wielokrotnie operowalismy psy chore na cukrzyce. Mimo teoretycznych wiekszych zagrozen nie mielismy dotychczas zadnego tragicznego finalu. Namawiam zatem goraco na wykonanie sterylizacji.)... . Mam już opinię trzech weterynarzy. Wszyscy mówią to samo. Więc nie pozostaje mi nic innego.
  24. Żal mi Twojego pieska, ale jeśli jest po operacji i wszystko dobrze się skończyło to się cieszę. Na zdjęciu dokładnie widać ze oczka Twojej suni wyglądają całkowicie inaczej niż mojej. Moja nie ma napuchniętych tylko trzecia powieka zasłania trochę oka. No ja tez mam nadzieje. Napisałem jeszcze do doktora Wojciecha Czerwieckiego, który bardzo mi pomógł na początku cukrzycy. Zobaczymy, co On doradzi
  25. Z doktorem Garncarzem pisałem poprzez e-mail, i zbytnio nie wiedział, co odpowiedzieć. Moje pytania do tej pory pozostają bez odpowiedzi. Może jest i dobry, ale mieszkam 300 km od Warszawy. Mój pies źle znosi takie podróże, więc to nie wchodzi w grę do tego dochodzi fakt cukrzycy, im większy stres tym większy poziom glukozy we krwi, chcę jej tego zaoszczędzić. Wet. stwierdził, że zapalenia trzeciej powieki nie ma jest po prostu duże ciśnienie w gałce ocznej i to spowodowało jej wypadnięcie. Krople, które przepisał mają obniżyć ciśnienie i tym samym powieka mam się schować. W poniedziałek o 19 sterylizacja. Zobaczymy jak to będzie. Prawdę mówiąc mam nerwy, jakich nigdy nie miałem, przychodzą mi na myśl najgorsze rzeczy. Gdy jeszcze oznajmił, że przed zabiegiem musze podpisać papierek, w którym widnieją możliwe najgorsze powikłania to aż mnie ciarki przeszły. Niby uspokajał, że nigdy z nimi do czynienia nie miał, ale same słowa wystarczą, aby człowieka zdołować. Jeszcze gdyby pies był zdrowy to zbieg jest nieszkodliwy, ale z cukrzyca już coś może być. Nie wiem jak ja dotrzymam do 20:30 w poniedziałek. Chyba będę musiał wziąć coś na uspokojenie. Może to jest i śmieszne, ale okropnie się przywiązałem do mojej suni.
×
×
  • Create New...