W nocy nie bylo najgorzej, troszke plakal, ale wiekszosc przespal z nami w lozeczku :)
Teraz sobie odsypia wczorajsze emocje.... caly czas sie za nami kreci, jak ania jest w kuchni to kladzie sie tam na chlodnej podlodze, jak ja jestem w pokoju to wlazi w cien pod biurko i spi w nogach......
Z koniecznosci zostal dzis sam w domku na 40 minut... piszczal sporo, ale nic nie nabroil i byl grzeczny, mysle ze niedlugo sie nauczy ze nieraz musi na jakis czas zostac sam, teraz staramy sie aby zawsze ktos z nim byl....
Wyjatkowo upodobal sobie pantofle ani, caly czas probuje je zabrac i wgramolic sie z nimi na lozko;)