Witam. W sierpniu pisałam o tym, ze przygarnęłam małego kundelka - 2,5 letnia suczkę. Melka jest po przejściach i zrobiła duże postępy, choć nadal wielu rzeczy sie boi. Jednak mam z nia spory problem - kiedy nie ma mnie w domu suczka zaczyna rumbę. Zawsze zostawiam ja w przedpokoju połączonym z otwarta kuchnia. Kiedy wracam - najcześciej wszystkie buty i inne ,,rzeczy,, które wpadną jej do pyszczka znajdują sie pod stołem kuchennym albo lepiej - na stole. Chowam wszystko - na stole nie moze znajdować sie nic - czy to kubek, worek czy wykałaczka bo Melka sie z tym rozprawi. Raz partner zostawił kawał szarego papieru - gdy przyszliśmy cały przedpokój był obsypany skrawkami tegoż papieru - a wyszliśmy raptem na godzinę. Oprócz tego jest problem toaletowy - Melcia wychodzi na spacer rano, po południu i późnym wieczorem - kiedy jesteśmy w domu praktycznie nie zdarza jej sie siusiac w domu - chyba ze przyjdzie jakis gość którego bardzo lubi - wtedy tak. Jednak kiedy jestem w pracy najcześciej sika i robi kupę w mieszkaniu i nie ma znaczenia czy wyjdę na godzinę czy na 3. Co ciekawe - zaczęła robić to w jednym miejscu - na legowisku ktore umieściłam w korytarzu (ma dwa jedno w sypialni drugie w korytarzu). To mi troche ułatwia sprawę bo nie musze szukać kałuż ale niestety w moim mieszkaniu pachnie wręcz okropnie. Używam urin-off, odświeżaczy, ale przez te nawyki naszego psiaka mało co pomaga. Nie wyobrażam sobie zostawić jej w otwartych pokojach, zreszta moj partner raz to zrobił - skończyło sie zbitymi ważonami i ogólnym bałaganem. I tak jest duży postęp, bo Melka jak do nas przyszła siusiala na nasze łóżko w którym z nam śpi. Teraz jej sie to nie zdarza. Dodam ze nigdy nie karcilismy jej za siku w domu tylko zawsze nagradzalismy to na spacerku - a nieraz to był wyczyn i ciagle łażenie w te i we wte. Co robić?