Obiecałam sobie, że w tym temacie nie zabiorę więcej glosu. Ale jestem zszokowana tym co czytam. Czytam, że Korek sam sobie jest winien!!! Jak możecie tak pisac. Znam co prawda Korka tylko ze zdjęć i opowiadań Pianki, ale na zdjęciach psiak wyglądał przesympatycznie. Gryzł się, atakował - bo nie znał innego życia. Całe życie musiał walczyć. Potrzebował po prostu człowieka przy sobie. Nie chodzi o schronisko, chodzi o waszą postawę dotyczącą Korka. Szkoda tylko, że wcześniej nie zostało podkreslone jak bardzo sytuacja jest niebezpieczna dla Korka i innych psów. Trzeba było zrobić wszystko aby wyciągnąć go ze schronu. Ostatnio szukaliśmy już tylko domu tymczasowego w okolicy Pianki, ale nikt nie chcial nam pomóc. Czy własnie przez waszą niechęć do Korka????? Mnie ujęła postawa Pianki i dlatego bardzo się starałam mu pomóc. Myślę, że mogłam zrobić więcej dla Korka. Może to doświadczenie wykorzystam w stosunku do innych psów potrzebujących pomocy. Zlitujcie się i przestancie atakować Korka, on i tak zapłacił najwyższą cenę za swoje błędy. Pianka, ja lubiłam Twojego Korka bardzo.