Witam ,
Jestem jedną z osób ,które organizowały PIP .
Chciałam pare spraw wyjasnic:
Organizatorem całej imprezy był Związek kynologiczny we Wrocławiu
faktem jest ,ze sprawy organizacyjne PIP w wiekszości załatwiałam ja .Pierwsze moje niedopatrzenie ,to nie zapytałam czy zostały wysłane potwierdzenia na PIP łącznie z potwierdzeniami z przyjęciem na wystawe, co wydało mi sie logiczne .Oczywiscie jesli bedzie drugi raz ,taka sytuacja sie nie powtórzy.
Teraz co do psów nie przyjętych na PIP .
jak ktos "ładnie" okreslił , należe do "związku zwodowego owiec" .Moze niektórym sie wydaje ,ze bliskośc psa nie robi na owcach wrazenia ,ze to głupie i nieczujące zwierzęta ,ze pozostaje bez echa to ,ze psy wokól nich biegają i szczekaja ,próbuja je podgryzac i przewracac.Oświadczam wiec ,ze owcom NIE JEST to obojetne ! Dla owiec ,to stres .Wsród nich były cztery jagnieta .Psów było i tak za duzo .Znów niedopatrzenie organizacyjne .
To ja nie zgodziłam sie na przyjecie briardów i beauceronów .To duze psy , mają raczej ochraniac stado niz je zaganiac a niesforne owcą kąsac .Wrzosówka jest niedużą owcą i nie chciałam narażac je na dodatkowy stres.Nasze owce są przyzwyczajone do psów średnich .Jesli Związek postara sie o owce wielkie mięsne ważące 120 kg moze bedą mogły przystąpic i briardy i beaucerony.
Ogólnie rzecz ujmujac ,organizujac PIP trzeba miec na uwadze ,nie tylko zadowolenie i warunki jakie stworzy sie psom przystępującym do PIP ,ale rózniez to ,ze w tym "egzaminie" bierze udział druga strona:owce ,zywe czujace storzenia .Nie zapominac nalezy równiez o psach asystujących ,które leżac niedaleko musiały 'pozwalac" na prace obcym psom przy ich stadzie ,Wszyscy i owce i psy byli bardzo zmęczeni po 30 psach przystępujących do próby .
Lara :
Do Tomka Pecolda nie ma sensu sie wybierac ,zeby sobie zdac PIP .Tylko impreza organizowana przez ZK ,ma "moc" zaliczenia próby instynktu .Poza tym wiem ze Tomek Pecold mimio ,ze ma większe owce rownież nie dopuści do stada psów kąsających .
Myśle ,ze wielu osobom sie wydaje ,ze to swietna zabawa ,dla ich pociech .zapominaja ,ze tu wkracza psi instynkt ,czasami trudny lub niemożliwy do opanowania.Widziałam juz wiele osób pewnych swych psów.którzy czerwienieli z zażenowania i emocji ,jak sie okazywało ,ze ich posłuszny pies nagle przy owcach pozostaje głuchy na wołania a wtedy owce ratuje ...związek zawodowy owiec.
Dziekuje .