Jump to content
Dogomania

Charlotte York

Members
  • Posts

    41
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

1014 profile views

Charlotte York's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

3

Reputation

  1. Tak mnie jeszcze naszło, że może to badanie cytologiczne guza sprawiło, że guz się rozrósł i odeszła.. Co chwilę nachodzą mnie nowe wątpliwości, pytania. I to ciągłe "a jeśli..."
  2. Tyle psiaków. A ja nie mogę pogodzić się z odejściem mojej jedynej miłości na świecie.
  3. Smutne to. Stracić tyle psów. I jeszcze przez raka. I takich młodych :(
  4. Dziękuję. Nie sądzę... To chyba mi wystarczy. W ogóle nie mogę się pogodzić z jej odejściem..
  5. Szczepionka przeciwko boreliozie. Pomimo ochrony przed kleszczami one i tak lubiły się wbijać. Z perspektywy czasu "widzę" że momentami była już słabsza. Miała problemy ze spaniem. Być może ten guz,którego ja już zobaczyłam, był przerzutem. Najważniejsze czy ja jej nie zabiłam tą szczepionką. Szczepionki odkładałam jak tylko miała np. biegunkę lub cokolwiek innego. W tym dniu nic nie wskazywało, że się źle czuje. Tak.. miała 14 lat i 3 miesiące.
  6. Sytuacja sprzed kilku miesięcy, ale nie daje mi spokoju. Chociaż boję się, co mogę usłyszeć. Mój pies zmarł dosłownie półtora miesiąca od wykrycia prze ze mnie u niej guza. W dniu znalezienia go, najpierw miała szczepionkę, a wieczorem znalazłam u niej guza. Po dokładnym obejrzeniu od razu czułam, że to jest zły guz. Do czego zmierzam. Ano do tego czy ta szczepionka, którą dostała mogła spowodować, że guz zaczął błyskawicznie rosnąć i dlatego umarła? Czy po prostu guz był tak bardzo złośliwy dlatego odeszła? Z racji wieku nie zdecydowałam się na głębsze badania. Weterynarze od razu wiedziały, że jest to złośliwy nowotwór. O szczepionce wtedy zapomniałam, więc nie dopytałam. Na swój zdrowy rozum tłumaczę sobie, że szczepionka nie mogła mieć wpływu na rozrost guza i śmierć, bo inaczej szczepionki nie byłyby tak powszechne u zwierząt jak i u ludzi. Przecież wtedy przed każdym szczepieniem trzeba by badać organizm czy przypadkiem nie rozwija się u niego jakiś nowotwór. No ciężko mi. Guz znajdował się w okolicach łopatki, podobno na dużym splocie naczyń krwionośnych. Może Doktor się wypowie?
  7. Muszę jeszcze dodać, że właśnie patrzę na jej ucho to wydaje się w miarę normalnie. Takie jak zdrowe ucho. I często wydaje mi się, że jest ok, a potem patrze na nią w innym świetle i ucho jest bardziej czerwone.
  8. Chciałabym prosić o jeszcze jedną poradę. Mój pies 12 lat od małego ma problem z jednym uchem. Nawracające zapalenie ucha. Lekarstwo i pomagało. Wracało szybciej bądź później. Teraz już ze 3 miesiące ciągle jest coś z tym uchem. Przede wszystkim jest lekko zaczerwienione (bardziej różowa małżowina od ucha zdrowego). Przez dłuższy czas dostawała różne leki do ucha. Oprócz tego notorycznie muszę jej to ucho czyścić, bo tworzy jej się korek z woskowiny. I kiedy zauważę, że trzepnie uchem, albo próbuję pogrzebać w nim, to zakraplam krople do czyszczenia, wytrzepuje korek i jest spokój. Ogólnie na co dzień teraz z tym uchem nic nie robi, nie trzepie, nie opada jej itd, ale jest lekko zaczerwienione plus woskowina. Martwi mnie kolor tego ucha. Czy może to być spowodowane tym, że muszę jej to ucho tak często czyścić? I że ostatnio dość długo dostawała leki do ucha. Przez co zrobiło się wrażliwe, podrażnione? A co z tą woskowiną? Możliwe, że przez ciągłe czyszczenie woskowina nadmiernie się tworzy? Takie błędne koło. Wymaz miała robiony. Nic nie wyszło. Pies zachowuje się normalnie.
  9. Dziękuję za radę. Też właśnie myślałam, że jak się ubrudzi mocno na spacerze to nawet mogę ją wytrzeć od dołu mokrym ręcznikiem (łapy, brzuch). Nie ma możliwości, żeby wsadzić ją do wanny. Ona nawet nie wchodzi do łazienki. Jak mam potrzebę umyć jej trochę pod ogonem to dwoma łapami staje w w łazience, na siłę i mocno napiera. żeby z niej wyjść. Musi być nieźle trzymana. Odwołuję kąpanie.
  10. Dziękuję za odpowiedź, Chyba jednak zadzwonię i odwołam tą kąpiel. Po co mam ją stresować. Ona nawet nie lubi się czesać :/
  11. Proszę o radę. Mój husky ma 12 lat. Kąpana była tylko 2 razy w życiu, jak była mała, czyli jakieś 10 lat temu. Chciałam ją wykąpać teraz, ale zastanawiam się czy to dobry pomysł? Pies nie jest wybitnie brudny. Teraz zmienia sierść, więc regularnie ją wyczesuję i już w niektórych miejscach mocno przejaśniała. Nie śmierdzi. Właściwie to pachnie :) Czy jest sens ją stresować kąpaniem? Kiedy była mała bardzo jej się to nie podobało. Wręcz ciężko było ją wykąpać. Teraz miała iść do psiego fryzjera na kąpanie, ale i tak się obawiam czy to dobry pomysł stresować psa, ryzykować, że sobie zrobi krzywdę, albo co gorsza niedosuszona wyjdzie od fryzjera i jeszcze się przeziębi. Proszę o radę.
  12. Tak czytam co tutaj do mnie napisaliście i każdą radę i sugestię biorę sobie do serca. Oczywiście zaraz w poniedziałek mocz idzie do badania. I zasugeruje lekarce ten wymaz i ogólnie powiem, że boję się, że ten mocz to nie mocz. Bo ja znowu nakręciłam się na najgorsze. Myślę, że niepotrzebnie. Od początku, jak Tasza ma kłopoty z pęcherzem, w pierwszej kolejności wykluczamy ropomacicze. Jak miała ostatnie usg, miała badany pęcherz, ale przecież ropomacicze też byłoby widoczne. Wszystko było dobrze. Kapała tak, że robiły się kałużki, dostała więc ziołowe tabletki dla kobiet, które trochę to powstrzymały, ale nie zatrzymały całkiem. Nadal pokapywała i zostawiała plamy na podłodze. Nie widoczne w ogóle patrząc z góry, tylko przyglądając się pod słońce. I podejrzewam, że po prostu nadal jest to to samo kapanie, bo miałam zobaczyć czy jak skończą się tabletki to czy będzie lepiej czy wróci tak samo. I widocznie tabletki mojemu psu nie pomogły, pomimo, że na innego zadziałały. Albo musiałaby je brać dłużej. Tak czy inaczej kapanie od samego początku wygląda tak samo, a raczej jest mniej obfite. I nie widzę kałuż, tylko po nocy te plamki. (gdybym nie była taka pedantyczna to pewnie bym ich nie zauważała) Koło łózka mojego gdzie często śpi jest tego więcej, ale ja przecież nie myłam kilka dni podłogi, więc pewnie się nawarstwiło, bo w innych miejscach jest czysto. I dlatego się znowu wystraszyłam. Nie wygląda mi ona na psa chorego. Wleciała właśnie do domu, ze spaceru i wycieczki autem, pochlipała ze 20 sekund wodę i od razu zaczęła z radością wołać smaczki.
  13. No to ja nie wiem skąd było to pytanie o cieczkę. Ale dodała, że wszystko dobrze. No chyba nie widziałą powiększonych rogów i nie zapytała o cieczkę...
×
×
  • Create New...