Witajcie!!
Od początku sierpnia mam pieska, przygarnęłam go ze schroniska, jest to Biszkoptowy mieszaniec.
Ma 10 lat, przez pół roku był tam. waży może z 10 kg
Na początku kompletnie nie słuchał.
Teraz pobieżnie słucha.
Nigdy nie reaguję na słowo siad, rzadko na połóż się, częściej leżeć.Nie reaguję na "tam masz jedz". "tu masz picie"
Lubi gdy się go głaska, pieści po brzuchu, wczoraj przegiął , bo mnie akurat głowa bolała waliła mi jak z młota i widział , że nie mogę go popieścić, to łapy do mnie wystawiał i to nachalnie.
Zdarza się, że broi w sensie, że podrapie mnie trochę, bo go nie pogłaskam, ale raz podrapał mnie to się mocno zdenerwował i byłam wobec Szado bardzo stanowcza i do niego mówiłam dużo i widziałam, że słucha, ale nie wiem czy zrozumiał, czy w ogóle psy "przepraszają" swoich panów/panie za brzydkie zachowanie.
Jest nad pobudliwy/ raczej szczęśliwy, gdy smycz szykuję, a kiedy wołam "siad lub "spokój" to kręci się, cieszy się jakby milion w totka wygrał.
I mam z Nim największy problem: Nie sygnalizuję mi, że chcę wyjść na siuśki czy kupkę, sama z nim wychodzę o różnych porach, choć zdarzyło się , że nic nie zrobił dwa razy. Nie wiem w jakich
porach z nim wychodzić.
Kolejna sprawa , czy taki dorosły pies bawi się jeszcze? Jeśli tak to co mu kupić do zabawy??
Nie chcę go rozpieszczać, chcę go wychować, nowe lepsze nawyki wprowadzić, choć na 10 latka może być niemożliwe.