Jump to content
Dogomania

nexis

Members
  • Posts

    5
  • Joined

  • Last visited

nexis's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

0

Reputation

  1. Brak czasu nie pozwolił mi wcześniej dać znać jak sytuacja sie rozwinęła, a może komuś z podobnym problemem przyda sie taka informacja. Otóż byłam na wizycie w klinice. Postawienie diagnozy na podstawie zdjęć rtg nie trwało dłużej niż 15 min.: choroba wyrostków wieńcowych. Kilka dni później pies był już po zabiegu artroskopii, a ok. 2 doby później kulawizna znacznie sie zmniejszyła i dopiero to dało mi do myślenia jaki ból musiała mu sprawiać ta łapa. Człowiek uczy się na błędach, dlatego teraz z perspektywy czasu mogę poradzić osobom w podobnej sytuacji, żeby od razu udały sie do specjalisty zamiast bez sensu leczyć psa na wszystko i na nic.
  2. Dzięki za odpowiedź. Mam jeszcze jedno pytanie troche odbiegajace od tematu. Oczywiscie porozmawiam o tym z wetem, ale jakos ostatnio stosuje metode ograniczonego zaufania. Przez te ciagłe eksperymenty z lekami jestesmy juz po terminie ze szczepieniem na wscieklizne. Ile czasu musi minąć od podawania leków zebym mogła bezpiecznie go zaszczepić i jak długo po szczepieniu nie powinien zadnych przyjmować?
  3. Opuszki sa w porzadku. U mnie nie mam nawet możliwości zrobienia rtg, dlatego postanowiłam zabrać psa do kliniki we Wrocławiu. Jutro powinnam iść z psem do weta na kontrole, ostatnio wspomniał, że jeśli po tabletkach nie bedzie poprawy to poda sterydy. Nie wiem czy powinnam się na to zgadzać, co o tym myślicie?
  4. Jezeli chodzi o dlugosc(jak sie domyslam) to tylne sa krotkie, przednie troche dluzsze, bo sa czarne i boje sie je duzo skracac ale nie sięgaja podlogi ;) "ukorzenione" tez sa prawidłowo, brałam kiedys pod uwage, ze cos moze byc nie tak z pazurkami, albo nawet z palcami(jeden ma skrzywiony od szczeniaka), przestrzenie miedzypalcowe sa ciemne, bordowe? Przednie łapy namietnie lize, kilka razy zwracalam weterynarzowi na to uwage, ale zawsze mnie zbywał ze to nic takiego.
  5. Witam Was, proszę Was o pomoc, sama już nie wiem co robić. Mam problem z moim 2,5 rocznym amstaffem, jest najwspanialszy na świecie i jest.. chodzącym nieszczęsciem :( Historia jest długa i zawiła, ale postaram sie podać najważniejsze fakty. Mniej wiecej na początku tego roku zauważyłam że mój pies utyka na lewą przednią łape, od tamtej pory zdążyliśmy odwiedzić już trzy przychodnie. W pierwszej podczas badania pies nie okazywał żadnej bolesności, po serii leków przeciwbólowych i przeciwzapalnych(przy okazji wyszło, że kuleje też na lewą tylną) które nie dały żadnego efektu wet wysłał mnie na zdjęcie rtg. W drugiej przychodni zostały zrobione zdjęcia rtg, które w zasadzie(cytując weta) nie ukazują żadnych poważnych zmian, które mogłyby powodować kulawizne - zastrzyk + tabletki przeciwzapalne(inne niż w poprzedniej przychodni), dodatkowo suplement na stawy, po tygodniu nie bylo poprawy, przejście na metacam(5 dni), zero poprawy, ale "ponoć" to zapalenie stawów. Wet załamał ręce i zaproponował blokady na stawy. Nie zgodziłam sie. Dodam, że nie była to na tyle silna kulawizna, że pies nie mógł chodzić. Po prostu kulał, najbardziej po spoczynku lub po wiekszej dawce ruchu(chociaż i tak jest ograniczony do minimum), ale z czasem zaczął niechętnie schodzić po schodach, wyskakiwać z auta. Oprócz tego zachowuje sie normalnie, nie jest osowiały, chętnie sie bawi, normalnie je i pije. W każdym razie problem zaczął sie pogłębiać, a ja poszłam do kolejnej przychodni - ostatniej deski ratunku. Po obejrzeniu zdjęc rtg i dokładnemu zbadaniu kończyn wet postawił wstępną diagnoze: zapalenie kości. Zrobiliśmy badania krwi. Pies dostał tabletki na 2 dni: cimalgex 80mg -3/4 tabletki na dobe(pies waży 30kg). Kulawizna prawie niewidoczna, czyli zareagował na lek. Kontrola: wyniki krwi w zasadzie w normie, podaje niewielkie odchylenia, bo dla mnie to czarna magia: LYM% 9,700 (13-30) - PLT 145,000 (150-500) - Glukoza 2,410 (3,05-6,1) - W głosie weta widziałam lekkie zawahanie co do postawionej wczesniej diagnozy, widocznie wyniki były lepsze niż sie spodziewał, ale zbadał łapy jeszcze raz(prawy przód również dla porównania- pies zareagowal bolem przy obmacywaniu jednej z kości)zalecił kontynuowanie cimalgex kolejne 5 dni, ale tym razem w ogóle nie widzę reakcji na lek. Czy to w ogóle jest możliwe? Zaczynam już myśleć, że wmówiłam sobie że tabletki wczesniej pomogły, bo jak to możliwe że nie działają teraz? Nie mam pojęcia co robić, coraz mniej ufam wetom, dlatego chciałabym poradzić sie Was czy powinnam zrobić jakies dodatkowe badania? Mam już dość faszerowania mojego psa tabletkami które i tak nie dają efektów, a tak na prawdę to nawet nie mam pewności co mu jest.
×
×
  • Create New...