Jump to content
Dogomania

Univ

New members
  • Posts

    2
  • Joined

  • Last visited

Univ's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

0

Reputation

  1. Jestem przyzwyczajona do psów, które nigdy niczego mi nie zniszczyły. Nie musiałam kupować dużej ilości zabawek czy kongów by psa czymś zająć. Odnoszę wrażenie, że obecne pokolenie psów jest jakby zbytnio rozpieszczone i przyzwyczajone do zdecydowanie większej aktywności ze strony właściciela. Postaram się zmęczyć ją przede wszystkim psychicznie. Zastanawiałam się czy to sikanie nie jest jakąś informacją dla nas. Jakby przywoływał nas do porządku. Samce moczem zaznaczają teren, samice jak mają cieczkę by zwabić, szczenie..... pojęcia nie mam. Uczona byłam aby zbytnio nie uczyć psa ciągłego przebywania z nim. Aby nie uczyć też psa, że jak tylko on ma ochotę ja mam lecieć i spędzać z psem czas. Szaleństwa są na dworze a dom to spokój i tego zawsze uczyłam swoje psy z ogromnym sukcesem. Unikałam dzięki temu pobudliwości jak byli goście. Z nią nie wiem co jest. Zrywała zasłony i leżała na nich. Musi to być jakaś informacja. Behawioryści bywają różni. Jedni są z powołania drudzy ze zbijania kasy, ale chyba kontakt do nich nieunikniony. Dziękuje Wam bardzo za odpowiedzi
  2. Suczka buldog Francuski obecnie 8 miesięcy. Szczeniak którego w dalszym ciągu się kształtuje. Problem jest od samego początku. Potwornie wszystko gryzła. Po zakupie specyfiku anty-gryzieniu przestała gryźć to co się spryskało. Obecnie ma napady zdejmowania ubrań z suszarki na pranie sikanie na nie, gryzienie go i leżenie na tym. Mąż się bardzo zdenerwował bo oberwały i jego rzeczy, które miał założyć rano do pracy. Od dwóch dni zdejmuje zasłony z okna balkonowego i ta sama sytuacja: pogryzienie, zsikanie. Aż tak się nie znam na psiej psychologi by stwierdzić co wywołuje u psa takie zachowanie. Potrafi zsikać się na łóżko - więc ma zakaz wchodzenia na nie. Jak wygląda jej dzień. Nie staram się rozpieszczać psa swoją osobą, by nie wywołać uzależnienia jej ode mnie. Większość czasu jak jesteśmy w domu, przesiaduje blisko nas, czasem odwołujemy ją na miejsce by pobyła trochę po za naszym wzrokiem, w samotności. Spacer jest nie za długi bo zaraz się męczy. Bawi się z psami jak jakieś miniemy i do domu. Nigdy nie miałam żadnego problemu z psami jakie były w naszym domu tym bardziej zastanawiam się co jest nie tak, że ten pies się zachowuje w ten sposób. Jesteśmy zirytowani, bo mamy zniszczone większość nowych mebli, zasikane nowe łóżko... Klatkę kupić ? No to po to braliśmy psa żeby w klatce siedziała. Nie dość, że mieszkamy w mieście to nie chce psa ograniczać do jeszcze mniejszej przestrzeni niż jest mieszkanie. Bez sensu. Na smyczy ją zostawiać przywiązaną ? To smycz pogryzie. Nie dobraliśmy się z psem charakterami i zaczyna się to robić męczące. Świetna rasa, bardzo przyjacielska, towarzyska, szybko potrafi się uspokoić, wyciszyć... skąd te napady demolki i to nie codziennie. To jest co jakiś czas. 3 tyg spokoju i 4 dni demolki. Spokój i to samo. Wczesnej było non stop. Młody pies z niej jeszcze , więc może coś pomoże. Czy ktoś miałby cenne rady, bądź chociaż wytłumaczył/ła mi psychologicznie co się może dziać u psa w głowie. Pozdrawiam Ula
×
×
  • Create New...