Jump to content
Dogomania

magda.mi

New members
  • Posts

    1
  • Joined

  • Last visited

magda.mi's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

0

Reputation

  1. Wiem, że temat był poruszany wielokrotnie, ale nie widziałam podobnych opisów, więc stworzyłam nowy. Jeśli gdzieś był, proszę o podesłanie linka. Mam 10 miesięcznego mieszańca husky-owczarek (a raczej owczarkowaty patrząc po wyglącie, bo ojciec był NN). Jak był młodziakiem 2 miesiące to zostawanie w domu było dla niego ok, Uczyliśmy go stopniowo, czyli wychodzenie na 5, potem 10, 15 minut itd. Jak wracaliśmy to spał. Problem zaczął się gdy pojawiła się wymiana zębów. Nagle dostaliśmy informację od sąsiadów, że strasznie wyje. I od tej pory, od jakiś 6 miesięcy problem trwa. Zawsze przed wyjściem z domu (a podkreślę, że nigdy nie był dłużej sam niż 4 godziny) idziemy na spacer. Biegamy, rzucam mu zabawki, patyki, żeby się wyszalał i zmęczony i szczęśliwy wrócił do domu. W domu ma porozrzucane różne zabawki, których na codzień nie widzi i do tego poukrywane różne kongi, gryzaki itd by się nie nudził. Gryzaki i inne jedzeniowe zabawki rusza wtedy gdy wracam do domu... :( Nie niszczy nic z mebli, jedynie to wydrapuje drzwi od balkonu i drzwi wejściowe. Musimy blokować drzwi przesuwane do szaf bo inaczej zawsze wyciąga wszystkie kurtki. Nie niszczy ich, po prostu wyciąga i zostawia. Nie jest tak, że przekręcam klucz w drzwiach wychodząc i zaczyna się wycie. Jak wracam też nie słyszę na klatce wycia. Jak wchodzę bywa różnie, albo histeria albo spokój (w sensie nie wyje i nie piszczy ale się cieszy). Nie żegnam się z nim czule jak wychodzę. Od tak, po prostu to robię. Radio włączone raczej też nie pomaga. I nie wiem co robić teraz. Serce mi się łamie jak zdaję sobie sprawę, że on tak cierpni sam, bo chyba to samotność go dobija. Dodam, że w domu wystarczy, że wstanę z kanapy i pójdę do toalety on już się zrywa i za mną drepcze. Pomóżcie proszę.
×
×
  • Create New...