Dzisiaj odeszła część mnie... mój najlepszy przyjaciel Roki. Byl ze mną 11 cudownych lat, pełny energi, nigdy nie chorował. Tydzien leczonej choroby , jeżdżenia po weterynarzach, nie pomogło. Biedny męczył sie.. ostatnie dni juz chodzic nie mógł :( musialam podjąć tą najtrudniejszą dla mnie decyzje, mam wyrzuty sumienia, ale mam nadzieje że tam mu jest lepiej. Strasznie za nim tęsknie, byl przy mnue w najtrudniejszych momentach.. nie moge w to uwierzyć :( tydzień cierpienia... ciągle mialam nadzieje że może jednak da sie wyleczyć.. nie moge sobie z tym poradzić :(
wierze że jeszcze sie spotkamy. Nigdy nie zapomne!
Mój kochany Roki
[attachment=15540:IMG_20150719_121417.jpg]