Witam, piszę w sprawie mojej suczki bo mam z nią wielki problem.
Wzięłam Milę około miesiąc temu, teraz ma już ponad 3 miesiące. Na początku nie było problemu, była bardzo grzeczna, jednak z czasem przestała. Od początku ma kilka zabawek którymi się z nią bawię, ona sama też sie nimi bawi ale tylko gdy ktoś jest w domu. Gdy nikogo nie ma potrafi wejść na łóżko, pogryźć kołdre, wszystkie poduszki, wchodzi na meble, ściąga i przegryza różne rzeczy (ładowarki, jakies listy, koszyki papierowe, dosłownie wszystko co tylko znajdzie pod pyskiem). Pochowałam część rzeczy ale nie mogę upchnąć wszystkiego co mam w mieszkaniu. Boję się, że pewnego dnia pogryzie np kable od telewizora i coś jej się stanie. Jak do tej pory gdy tylko zauwazyłam ze już ma ochote coś zbroić to albo krzyczałam i groziłam palcem, albo trzaskałam gazetą w dłonie żeby sie wystraszyła ale nic nie odnosi skutku na dłuższy okres. Z gryzieniem rąk, stóp jest to samo. Jak podczas zabawy zaczyna kogos podgryzać to krzyknę, przerywam zabawe, daje jej zabawkę i wychodzę do innego pokoju ale tak samo nie widzę żadnych rezultatów :/ Niestety jak tak dłużej będzie to mama będzie kazała mi oddać psa bo powiedziała że to ja jestem odpowiedzialna za nią a ja od ponad 2 tygodni nie daje sobie rady i jest coraz gorzej.
Co mam zrobić? Są jakieś inne metody tego żeby zachowywała się trochę normalniej? Już nie wiem co mam zrobić i czasami myślę czy jej nie przyłożyć, ale wątpie czy to jeszcze nie pogorszy sprawy. Pomocy