Ja ciągle słyszę jakby otrzepywanie się albo ciche chrapnięcię i zastanawiam się czy nie dostaję jakiejś paranoi...
Selcouth dokładnie po to jest to forum, żeby się podzielić tym, co leży na serduszku. Rozumiem te wyrzuty sumienia, też je mam i to co raz większe, że może za wcześnie podjęłam tą decyzję. Dla mnie najgorsze było to, że moja psina bardzo długo walczyła, po pierwszym zastrzyku, kiedy myśleliśmy, że już usnęła, ona wstawała, próbowała jeszcze chodzić, musiała dostać drugą dawkę, trwało to długo, bo jakieś pół godziny zanim usnęła i dostała ten ostatni zastrzyk.. i właśnie w tym momencie poczułam się jak jakiś morderca, bo ona nie chciała jeszcze odchodzić. Ciągle się zadręczam myślą, że może ona ma do mnie żal, że na to pozwoliłam. Chyba nigdy nie zapomnę tego jej zamglonego spojrzenia.
A lekarz dokładnie osłuchuje czy pies już śpi, więc wątpie, że dostałby ten drugi zastrzyk, kiedy jeszcze coś czuł