Witam, 10 lutego 2018 roku wieczorem pojechałam z psem do weterynarza ponieważ od jakiś dwóch dni chodzi osowiały, co jest do niego niepodobne- nie przywitał gości, nie chciał się bawić ani nie reagował na propozycję spaceru. Weterynarz dał mu jedną dawkę antybiotyku i lek przeciwzapalny (miał 39 stopni gorączki) . Mieliśmy przyjechać znowu za dwa dni i tak też zrobiliśmy. Wtedy pieskowi zostało zrobione USG i pobrana krew ponieważ było podejrzenie zapalenia pęcherza. W nerkach nic nie wykryto, tak samo jak we krwi (badanie nerek i wątroby). Dostał jeszcze dwa razy antybiotyk. Dzisiaj (16 luty) w ogóle się nie poprawiło. Pies je normalnie, wręcz wylizuje miskę, pije, wypróznia się. Zaniepokoiło mnie jeszcze to,że dziwnie siada (jakby niechętnie to robił) i ma problemy z wejściem i zejściem ze schodów.
Nie wiem, co może mu być :( Lekarz powiedział, ze to może być przeziębienie lub grypa, ale coś nie do końca jestem przekonana do tej diagnozy. Pies ani nie kicha, nie kaszle, nie ma kataru.