No właśnie mój mąż nie wysiada z samochodu jak jadę do schroniska - przezornie, bo wie, że da się skusić :) my mamy firmę w domu, sporo ludzi pracuje, klienci się kręcą, nie każdy musi lubić psy. No i wyjeżdżamy często i o ile z jednym psem nie ma większego problemu tak z dwoma zaczyna być :( trochę go rozumiem ale z drugiej strony jak widzę te bidy to żadne rozsądne argumenty do mnie nie przemawiają. No i jak widzę Plotera jak bawi się z innymi psami... hmmm, super się dwa psy razem chowają. ehhh:-(