Jump to content
Dogomania

Natt_Aqua

New members
  • Posts

    2
  • Joined

  • Last visited

Natt_Aqua's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

0

Reputation

  1. Moja też miała guza na nadnerczu (przyczyna nadmiernej produkcji kortyzolu i choroby Cushinga), a zmiany skórne były wynikiem innego guza - nowotworu gruczołu mlekowego. Zmiany skórne Twojej Puśki mogą wynikać po prostu z choroby Cushinga (moja też zaczęła mieć różnego rodzaju "pieprzyki" i inne krostki na całym ciele, jednak to są zmiany niegroźne). Jeśli jednak masz wątpliwości co do jakiejś zmiany to leć do weta na histopatologię.
  2. Moja historia jest taka, że gdy Aqua była mała (13 lat temu) miałam na Dogomanii konto (to były dopiero początki forum) pod nickiem Nat. Hasła już nie pamiętam ani tego maila już nie mam, więc założyłam nowe konto. Moja Aqua w wieku 12 lat miała zdiagnozowaną chorobę Cushinga (nadnerczowy guz). Dojście do tej diagnozy było długie, bo wiadomo, weterynarze niekompetentni, najpierw twierdzili, że to moczówka prosta i dawaliśmy Minirin, dopiero sama po poszukiwaniach internetowych sama zaproponowałam test na Cushinga. Vetoryl bardzo jej pomógł (wszelkie objawy ustały, nie piła już, schudła do swojej pierwotnej wagi, itp.), niestety po paru miesiącach pojawił się guz sutka (oczywiście znów źle zdiagnozowany). Nie wiem czy choroba miała wpływ na rozwój nowotworu. Podejrzewam, że tak. Guz jak był mały wetka twierdziła, że to niegroźna narośl bo jest "poza otrzewną" (nie wiem dlaczego ja w to uwierzyłam, największy idiotyzm jaki słyszałam). Potem jak zrobiły się przerzuty na skórę (o czym jeszcze nie wiedzieliśmy bo wetka twierdziła, że to zwykły stan zapalny listwy mlecznej i leczyliśmy ją antybiotykiem) zrobiliśmy u innego weta histopatologię i wyszły straszne wyniki - gruczolakorak. Potem wetka twierdziła, że wytnie guza z przerzutami jak tylko stan zapalny się zagoi. W tym czasie podawała lek, który jak się dowiedziałam, że jest homeopatyczny, to się załamałam. Wetka powiedziała, że jednak nie da się tego guza już wyciąć i pies raczej do uśpienia. Wtedy zmieniliśmy weta. Trafiliśmy do Wrocławia do lecznicy NeoVet. Tam chirurg Gugała podjął się wycięcia zmian nowotworowych i rozpoczęliśmy chemioterapię doksorubicyną. Aqua dobrze wszystko znosiła. Operacja przebiegła doskonale, wszystko zostało pięknie wycięte, co prawda odnawiały się niewielkie nacieki zapalne ale były coraz mniejsze dzięki chemii. Aqua zaczęła jednak z dnia na dzień słabnąć.. ostatniej zaplanowanej chemii, czwartej, nie przeżyła.. Dokładnej przyczyny śmierci nie znamy. Po prostu jednego dnia przestała się ruszać, osłabła, odeszła.. Wszystko to piszę w wielkim skrócie i po dłuższym okresie, bo historia działa się na przełomie 2014/15, Aqua odeszła 2.03.2015r. Historia jest straszna. Dla przestrogi dla innych. Ja do tej pory nie mogę się z tym pogodzić.
×
×
  • Create New...