Hej. Dziękuję wszystkim za rady, sytuacja już w miarę opanowana. Dla zainteresowanych przedstawię metodę działania: najpierw przez kilka dni całkowicie izolowaliśmy od siebie psy - raczej ze względu na sukę, która wydawała się jeszcze bardziej osowiała po atakach na nią. Potem przy okazyjnych spotkaniach (np. przejście z młodziakiem z pokoju do drzwi wejściowych, gdzie siedziała suka) ostro reagowaliśmy na objawy agresji - mocne szarpnięcie smyczą, pryskanie strumieniem wody ze spryskiwacza (czego psiak nie cierpi), ostre nagany słowne, tupnięcia itp, a potem obrażanie się na niego, ignorowanie go, brak zabawy. Po kilku takich akcjach udało się ograniczyć agresywne manifestacje, szczekanie, warczenie i kłapanie zębami. Nadal był podekscytowany, ale nie afiszował się z tym. Przyszła pora na nagrody - za to, jak stał grzecznie koło suki, albo chociaż za brak rzucania się w jej kierunku dostawał pochwały, pieszczoty, zabawki i smakołyki. Postęp na razie jest taki, że zwykle potrafi minutę ustać koło niej grzecznie, przejść przez korytarz, choć na dłuższą chwilę nie robimy ich spotkań głównie ze względu na sunię.
Na razie musimy jeszcze pozbyć się warczenia i gryzienia przy przechodzeniu obok niego, gdy ma gryzak lub musi być przesunięty z miejsca, gdzie śpi i psiak będzie całkiem przyjemny 'w obejściu' (: