Witam,
mam problem i bardzo proszę o pomoc.
Kilka dni temu uciekł nam z domu pies. Okazało się, że w nocy niedaleko domu został potrącony przez samochód. Młodzi ludzie nie wiedzieli co z nim zrobić, więc zabrali go tam, gdzie jechali, czyli do oddalonej o około 80 km Zielonej Góry. Tam oddali go do schroniska, które z kolei skierowało go do lecznicy. Pieska czeka operacja nogi i możliwe, że miednicy. Koszty są dosyć sporę. Sama operacja nogi kosztuję około 600 zł + 100 zł za każdy dzień pobytu w lecznicy. Jeżeli będzie operowana również miednica koszty wzrosną nawet dwukrotnie. Koszty operacji zostaną pokrytę przez schronisko (z racji, że ono skierowało tam pieska), ale my jako właściciele będziemy musieli wszystko zwrócić, a mówiąc krótko: po prostu nas nie stać.
Stąd moje pytanie:
Czy schronisko ma prawo ściągać od nas pieniądze jeżeli piesek został skierowany na operację bez naszej zgody i wiedzy?
Co robić? Chcielibyśmy odzyskać pieska, ale na taką operację nas nie stać :(
Bardzo proszę o wszelkie sugestie.