Moja suczka urodziła w 60 dniu, ale miała duży miot wiec dlatego tak szybko poszlo:) Maluchy są cudowne, z każdym mamy kontakt i co jakiś czas odwiedzamy.
Dzień przed narodzinami suczka była strasznie niespokojna, Ziajała i piszczała..
My nie sprawdzaliśmy temperatury, ani nie robiliśmy USG. Za to dzwoniliśmy co godzine do weterynarza:) Poród przeszedł książkowo, tylko jeden grubasek troszke utknął:)
Życze powodzenia i ślicznego miotu:)!
P.S. Wiem co to za nerwy, bo sama zadręczałam ludzi pytaniami hehe:P