Jump to content
Dogomania

Kar0la

Members
  • Posts

    11352
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kar0la

  1. Dokładnie. :lol: Czekamy co powie. Ja teraz jadę z suką do weta. Będę później.
  2. Dziewczyny ja musze teraz wyjść. Jadę z moją suka na zdjęcie szwów. Tweety wyślesz maila do pana Janusza? Czy czekamy na wiadomości? Ja mogę później do niego zadzwonić i jeszcze porozmawiać. A widzę, że wysłałaś. Zbiórka to raczej konieczność. Pobyt psa będzie kosztował, leki, wyżywienie. Mam nadzieję, że się uda. :lol:
  3. Tweety ja nic więcej o Ricie nie wiem niż jest napisane w wątku. Dziewczyny niestety nic więcej nie potrafiły powiedzieć. Wiem, że to starsza sunia przebywająca od dawna w schronisku, ma problemy z chodzeniem i jest pogryziona po raz kolejny. Chciałam się dowiedzieć coś o jej łapach czy wiadomo czym te trudności w chodzeniu są spowodowane czy starością czy chorobą itd. Chciałam przekazać jak najwięcej informacji panu Januszowi. Może koleżnka Black sheep czegoś się dowie. Jeśli nie to ja mogę zadzwonić do pana Janusza, chciałam tylko zrobić to jak będzie coś więcej wiadomo. Możliwe jednak, że nic więcej się nie dowiemy, więc nie wiem czy czekać.
  4. Do sprzedania to miała jedna z dogomaniackich cioteczek pierścionek z brylantem po okazyjnej cenie...:mad: GeenEvil trzeba się zastanowić kiedy przelać pieniądze na konto lecznicy. W środę będzie operacja.:lol: Cioteczki ja spadam musze pilnować dziecka. Strasznie nas dzisiaj nastraszył, omal nie skończyło się pogotowiem.:placz:
  5. Black sheep dzięki. Ja nie mam dzisiaj czasu na dogo, musze iść pilnować dziecka. Gdybyście mieli do mnie coś ważnego to prosze piszcie na pw. Sprawdzam pocztę co jakiś czas .
  6. O widzę, że tutaj dobre wieści. Bardzo się cieszę. Łapku, żebys wiedził ile ludzi sie o ciebie martwi.:lol:
  7. Kar0la właśnie się pojawiła. Przepraszam, ale nie mogłam wcześniej. Miałam problemy z dzieckiem i omal nie wylądowaliśmy na pogotowiu.:-( Co do sprawy suni to niestety jeszcze nic nie zrobiłam. Napisałam po południu pw do AgiG i Black sheep z prośbą o podanie więcej informacji o suni. Parę minut temu otrzymałam odpowiedź. Niestety nie maja o niej więcej informacji. Ja pana Janusza poznałam dopiero wczoraj wieczorem, nie znam maila do niego mam tylko numer telefonu. Jest mi trochę niezręcznie dzwonić do niego nie wiedząc prawie nic o suni, ale ponieważ raczej nic więcej się nie dowiemy to chyba nie będzie wyjścia. Mogę to zrobić z samego rana no chyba, że Ty Tweety potrafisz załatwić to w lepszy sposób. Boje sie tylko jednego, że sunia po wyleczeniu może spędzić kilka miesięcy w lecznicy czekając na dom, a przecież to nie hotel. :roll:
  8. Cyganek i jego pan potrzebują pomocy!!!
  9. Może Pati ma namiary na nią. Z nią też się kontaktowała.
  10. Jeśli się nie mylę to chodziło o żonę brata, ale chłopak i tak powinien dostać za swoje za wyciąganie pieniędzy.:mad:
  11. Spytać warto. Sunia potrzebuje pomocy, ale trzeba wziąźć pod uwagę fakt, że chcemy wcisnąć panu Januszowi starego, schorowanego psa dla którego będzie trudno znaleźć dom i w Psim Losie spędzi pewnie długi czas.:roll: A co będzie jeśli nie znajdzie domu przez kilka mięsięcy?
  12. Mam nadzieję, ze wszystko się dobrze ułoży. Jak byłam w lecznicy to rozmawiałam z lekarką, która się nim bezpośrednio zajmuje. Mówiła, że to bardzo fajny pies i bardzo się cieszy, że znalazł się ktoś kto chce mu pomóc. To raczej dobra i porządna lecznica, więc mam nadzieję, że mimo całej sytuacji z obserwacją pies ma tam zapewnioną dobrą opiekę. Oni mają tam dobre zaplecze medyczne i laboratorium na miejscu, więc myślę, że będzie dobrze. Mają także gabinet rehabilitacji psów.:cool3:
  13. Maupa4 on antybiotyk dostaje cały czas. Co do przeciwbólowych prawdę mówiąc nie wiem, ale podejrzewam, że chyba też. On nie może dostawać leków przeciwzapalnych. Już pisałam wcześniej. Kobieta, którą ugryzł jest z Kazachstanu i miała problemy z wyjazdem z Polski. Zrobiła się z tego większa afera i całej sparwy pilnuje Powiatowy Lekarz Weterynarii. Nie uważam, że to jest słuszne, ale rozumiem tez lekarzy, że nie chcą sie podkładać powiatowemu.
  14. Tak to nie jest nasze schronisko. Cwaniak źle trafił.:angryy:
  15. Tweety to niezupełnie tak, że ja zadecydowałam, że nie oddam psa do Psiego Losu. Rozmawiałam z panem Januszem i przedstawiłam całą sytuację. Spytał mnie czy jest szansa, że psu udzielą pomocy w Łodzi. Powiedziałam prawdę, pan Janusz na nią zasługuje. Nie mogłam kłamać, tym bardziej, że pan Janusz także czasami wchodzi na dogo i sam może wszystko przeczytać. Skoro istnieje sznasa na operację w lecznicy, w której Łapek przebywa pan Janusz stwiedził, że w takim układnie niech tam zostanie. Jest jednak szansa, że jeśli Neris nie będzie mogła dać sobie z psem rady i będzie poważny problem z rehabilitacją psa to można zwrócić się o pomoc do pana Janusza. Co do tej suni to można zapytać czy pan Janusz zgodzi się ją zabrać do Psiego Losu. Sunia jest biedna i potrzebuje pomocy. Problem w tym, że to nie ja powinnam decydować, który pies na dogo jest najbiednieszy i który zasługuje na szansę, a który nie.
  16. Podejrzewam, że telefon i tak nic nie zmieni. Oni nas nie posłuchają, a lecznica psa podczas obserwacji i tak nigdzie nie wyda.:roll: To nie jest zła wola lekarza. On mi powiedział, że podczas obserwacji im nie wolno psu podawać żadnych leków. No, ale żeby pies w między czasie nie odszedł na jakieś zakażenie to podaja mu przynajmniej antybiotyk. Nie wiem może leki przeciwbólowe też dostaje.
  17. I tak właśnie czas powinna spędzać Pynia, ale na kolankach nowej pańci.
  18. Taaa. TZ wie co robi. Po ostanim tymczasie.....przybył nam nowy członek rodziny....śliczna, malutka Tola. :diabloti:Cudo na czterech łapach...:loveu: Dlatego o tymczasie nie ma mowy. :shake:On Luckiego widział jeszcze w schronisku i sam mu robił zdjęcia. :evil_lol:Pojechać pojedzie, bo mu szkoda szczeniaka. To super psiak, ale na tymczas go nie zabierzemy. Gdyby był pewny domek to kilka dni by się pewnie zgodził, ale w innym wypadku nie ma szans.:roll:
  19. Super. Oby tym razem to był TEN domek.:multi:
  20. I bardzo dobrze, że jej nie dostanie. :evil_lol:Tak mi się właśnie wydawało, że to ta sama babka co chciała Fibi od Pati. :angryy:
  21. Cioteczka Lulka przynosi szczęście.:loveu: Gdzie jesteś cioteczko??? Bratanku wytrzymaj, uprosimy cioteczkę, może zadziała.:roll:
  22. Trzymam kciuki za pomyślną adopcję.:thumbs:
  23. Ja się także na tym nie znam, ale podobno nie można podawać leków przciwzapalnych podczas obserwacji. Nie wiem może fałszują wynik. :roll:
  24. Niestety nadal obie sunie są do wzięcia.:roll:
×
×
  • Create New...