-
Posts
3028 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by iwlajn
-
O piesków bez zmian- wciąż czekają na dom:(
-
Laki absolutnie nie wygląda jakby był po operacji. To silny piesek, tylko jak on tą łapkę będzie oszczędzał jak on taki aktywny?
-
Odnowiłam ogłoszenia psiakom, pozostała piątka dalej szuka domu:(
-
To dobrze, że już po operacji i wszystko odbyło się pomyślnie. "Pozostawiony ostry kikut kości udowej" brzmi przerażająco. Jak to musiało boleć Lakiego:shake: Niech szybko wraca do zdrowia nasz rekonwalescent, przesyłamy uściski:loveu:
-
[quote name='Zosia4']U nas wszystko dobrze - no przecież jakby było coś nie tak - tobym napisała. Kićka jest kochana - pozwala nawet na czesanko, które jest uskuteczniane codziennie, bo nijak jej tych białych kłaków nie byłoby jak udaremniać ze wszystkiego : z ciuchów, z pościeli, z krzeseł, z foteli i z najmniej oczekiwanych miejsc. Ale są - te najmniej czekiwane miejsca są i zawsze biorą górę. No mieć białą kotę - to jest szczególne wyzwanie !!!!!![/QUOTE] Cieszę się, że wszystko dobrze się układa. Ale to nie powód żeby nie pisać:) Lubię odwiedzać Twoje wątki Zosiu i nowych zdjęć doczekać się nie mogę:)
-
Dziś jeden ze szczeniaczków pojechał do nowego domu. Powodzenia piesku!!!
-
Dawno Cię nie było Zosiu, czekamy na nowe wieści.
-
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
iwlajn replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Zosiu, co u Was słychać? Pozdrawiamy serdecznie. -
Zaniedbana Elza - już nie grozi jej schron MA SWÓJ DOMEK :) :) :)
iwlajn replied to fonia123's topic in Już w nowym domu
To zdjęcie pod stołem jest rewelacyjne:) Widać, że Terma coraz bardziej się ośmiela. A z tego pomysłu jej nowego pana uśmiałam się strasznie:megagrin::megagrin: -
Podnoszę pieski!!!
-
Chciałam wstawić na wątek zdjęcia zamiast linków ale pomimo wymaganej wielkości wciąż pokazuje mi się komunikat, że zdjęcia są za duże. Nie wiem co robię nie tak:shake:
-
To nie jest taka prosta sprawa zrobić im dobre zdjęcia, bo one są ciągle w ruchu. Zdjęcia w większości wychodzą rozmazane. Dlatego ze wszystkich zdjęć jakie dzisiaj zrobiliśmy tylko trzy nadają się do ogłoszeń. [IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e49a40d3aa59ec4b.html[/IMG][URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e49a40d3aa59ec4b.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9a96ad9cf47f1137.html[/URL] [URL]http://images45.fotosik.pl/1205/727d067df4094332.jpg[/URL] Poza tym one wszystkie mają takie samo wilczaste umaszczenie, więc jeśli jedno zdjęcie wstawię do ogłoszeń to łatwo będzie sobie wyobrazić jak wygląda reszta.:oops: Są trzy pieski i trzy suczki, o tym piszę w ogłoszeniach. Dzisiaj pojechaliśmy zawieźć im karmę. Psiaki nie bardzo chciały jeść, były najedzone. Pani nam powiedziała, że przed chwilą dostały rosół, do tego makaron i puszki mięsa. Obejrzeliśmy też miejsce, gdzie śpią. Powiedziałabym, że to składowisko niepotrzebnych rzeczy. Stare fotele, jakieś szmaty. Ogólnie nieporządek, chociaż mają tam miejsce do spania. Buda by się przydała, próbujemy ją zorganizować. I jest już pierwszy odzew z ogłoszeń - jutro przyjeżdża pan zainteresowany pieskiem. Trzymajcie kciuki:multi:
-
Podnoszę szczeniaczki z rana!!!
-
Ja bym chętnie poznała lovelaska Pumbę :) Ale Lakusia też, więc nie zmieniaj planów i przyjeżdżaj z Lakim:)
-
Wiesz Kasiu, że zawsze jesteś u nas bardzo mile widziana:) Super byłoby poznać Lakiego, tylko czy Pegosia go nie zje:)? Ona tu żadnych kolegów nie ma, w szczytnie ma tylko koleżankę pudliczkę ale jest tak niedelikatna (mały czołg), że trzeba je pilnować.
-
Ja również witam:) i czekam na spotkanie w realu:) W końcu wizyta poadopcyjna musi być:)
-
Jutro zawieziemy tam karmę, budę spróbujemy załatwić we własnym zakresie. Dziś miało się ukazać ogłoszenie w lokalnej gazecie, może w końcu ogłoszenia coś dadzą.
-
Kasia, a może zrobić bazarek na operację dla Lakiego? Te kolczyki które Ci przekazałam i obroża mogłyby pójść na ten cel. Wiem, że to mało ale jeśli byś robiła bazarek to poszukam jeszcze jakichś rzeczy. Tylko daj znać. A za Lakusia mocno trzymam kciuki.
-
Dzięki za podpowiedź, zaraz zmienię. Jak tam byliśmy, było już ciemno więc trudno było się zorientować czy jest jakieś inne miejsce gdzie mogłaby przebywać suka. Dziś lub jutro tam podjedziemy i zobaczymy.
-
Historia ta zaczęła się kilka dni temu. Dzień jak co dzień, zabieramy naszą sukę na spacer, jedziemy za miasto, na okoliczne łąki. W trakcie spaceru dostrzegamy sylwetkę psa pod lasem. Miejsce odludne więc dziwi nas widok psa w tym miejscu. Uciekł, czy porzucony? Wołamy ale pies nie reaguje, z nosem przy ziemi węszy, jak gdyby szukając pożywienia. Nie zwraca na nas uwagi. Mój TZ postanawia podejść bliżej. Bierze naszą sukę ze sobą mając nadzieję, że pies chętniej podejdzie do drugiego psa. Gdy zbliża się na odległość kilku metrów, pies przywiera do ziemi, nie wiemy czy boi się i próbuje schować czy zbiera się do ataku. W tym samym momencie dostrzegamy, że za psem biegnie szczeniak:-( rozumiemy, że to suka z małym. TZ się wycofuje, a suka ucieka w stronę lasu. Zastanawiamy się co zrobić. Pierwsza myśl - nakarmić psy. Wracamy do domu, zostawiamy naszą sukę i z prowiantem wracamy w to samo miejsce. Chodzimy, szukamy, suki nie widać. Postanowiliśmy, że obejdziemy jeszcze lasek z drugiej strony. W końcu jest - ale widząc nas chowa się w las. Nie chcemy wchodzić w zagajnik bo nie wiemy jak może się zachować. Rozglądając się wokół dostrzegamy ambonę, a na niej myśliwego. Kiedy podchodzimy bliżej opowiada, że szczeniaki są trzy:-( tylko dwa oddzieliły się od matki. Wskazuje miejsce dokąd poszły, udajemy się w tamtym kierunku, próbujemy je znaleźć ale bez rezultatu. Zapada zmrok, wracamy. W drodze powrotnej zatrzymuje nas samochód. Młoda dziewczyna pyta czy nie widzieliśmy suki z małymi. Okazało się, że to jej suka, która pobiegła za sąsiadem razem z trzema szczeniakami. Trzy kolejne zostały w domu. Suka to przybłęda. Oszczeniła się u nich i została. Szczeniaki mają trzy miesiące i nie wiadomo co z nimi zrobić - nikt ich nie chce, a uśpić szkoda - jak powiedziała pani. Zaproponowaliśmy pomoc w ogłoszeniu szczeniąt, umówiliśmy się na zdjęcia, pani pojechała dalej szukać suki. Ostatecznie suka znalazła się, wróciła razem ze szczeniakami. Wczoraj pojechaliśmy zrobić zdjęcia. Widok na miejscu - straszny. Szczeniaki radosne ale zapchlone, brzuszki wzdęte. Mieszkają wraz z matką na podwórku, pod wiatą. Nie mają budy, nie mogą ochronić się przed wiatrem i zimnem. Dorosła sunia na oko właścicieli ma ok. 1,5 roku. W ogóle nie wiedzieliśmy, że jest pod wiatą. Bała się do nas wyjść. Dopiero zawołana, wyszła. Płochliwa, absolutnie nie agresywna. Myśleliśmy, że będzie broniła małych ale wyglądała jakby sama się nas bała. Państwo opowiadali, że przygarnęli ją z litości ale warunków do właściwej opieki niestety nie mają. Opowiadali też o przygarniętym wcześniej psie, którego ktoś przywiązał do drzewa więc intencje mają dobre ale możliwości niewystarczające. Najchętniej zabralibyśmy stamtąd sukę ze szczeniakami (możliwe, że znowu będzie szczenna) ale nie mamy gdzie. Zbliża się zima, psy nie mają gdzie się schronić. Są zaniedbane, niedożywione. Pozostawione w sumie same sobie. Zaczęłam robić im ogłoszenia w internecie ale zdjęcia są kiepskiej jakości, a z takimi zdjęciami chyba będzie ciężko o domy. Było już ciemno kiedy je robiliśmy. Zobaczcie jakie biedy:placz: [URL]http://images43.fotosik.pl/1199/5664f8c99c4e6432.jpg[/URL] [URL]http://images38.fotosik.pl/1190/f080afb6fa1b8735gen.jpg[/URL] [URL]http://images37.fotosik.pl/1162/eeee15ce06c6db92gen.jpg[/URL] [URL]http://images39.fotosik.pl/1166/a6d133277b98341fgen.jpg[/URL] Nie wiemy, co dalej robić...
-
JuryŚ juŻ u ronji!!!!szukamy domu i prosimy o ogŁoszenia!!!
iwlajn replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Dawno tu nie zaglądałam i zaległości mam we wpłatach za 2 miesiące ale strasznie się cieszę z Jurysiowego domku i przed chwilą przelałam zaległe wpłaty. Przepraszam za zwłokę i hop! - dzięki za wytrwałość w ogłaszaniu Jurysia:)