Witam ponownie.
Piszę dopiero teraz, bo jakoś nie miałem do tego głowy.
Decyzja była trudna ale zdecydowaliśmy się na amputację. Rana już prawie zagojona i teraz wyraźnie mu lżej - sąsiedzi też tak mówią. Chyba w ogóle nie zauważył, że brakuje mu nogi. Sam wstaje, z chodzeniem nie ma większych problemów, musi sobie tylko wyrobić mięśnie. Przed operacją wychodził na spacer, tylko po to, żeby się załatwić a teraz znowu cieszy się życiem. Jest o niebo lepiej niż wtedy. Mogłem zdecydować się wcześniej, nie męczyłby się tyle ale amputację traktowałem jako ostateczność - jak widać niepotrzebnie.
Na razie jest dobrze, co będzie dalej - zobaczymy, ale nie żałuję podjętej decyzji. Jeśli nie ma żadnych przeszkód, myślę że warto.
Mam nadzieję, że to komuś pomoże w podjęciu decyzji.