Witam. Kilka dni temu na innym forum pisałam.Dzis znalazłam Wasze z działem o padaczce
"Mój pies zaczął miewać omdlenia w sierpniu ubiegłego roku.Było to w czasie upałów więć byliśmy niemal pewni ze to przez upały(słaniał się na nogach, nie mial siły wstac).Weterynarz kilka godzin po tym zdarzeniu przepisal jakies tabletki na wzomcnienie.Działo się to w nocy,szukałam weterynarza na wizyte domową ale wszyscy Ci do ktorych się dodzwoniłam byłi(?) poza miastem.2-och kazało go schładzac poprostu.Po 4-5 tyg po tym zdarzeniu znow nagle zaczal się slaniac,polozył się i psa"nie było",opadł z"sił" na 2 h.Pojechaliśmy do weterynarza z "dobra opinia".Pobrali mu krew, zbadali serce.Wyszło ze ma nadczynosc tarczycy.Dostał tabletki,ktore mial brac do konca zycia.Po ok 6 po kazdej tabletce rano i wieczorem zaczal "odpadac" to samo psa 2 h "nie było" niemial sił wstac 30 min bo podaniu mu tabletki.Weterynarz, badanie nic się nie dzieje...Nastepna tabletka,pies "odpada".Weterynarz ta sama klinika inna Pani weterynarz kaze odstawic tabletki, badanie krwi.I tu niespodzianka przez telefon powiedzieli ze nadczynnosci juz niema (mowili ze niewyleczalne tabletki do konca zycia;] ) aha...Badanie cukru, USGjamy brzusznej w miedzy czasie kilka "omdlen psiaka"nic nie wyszlo.ok 1,5miesiaca temu znow omdelenie ten sam weterynarz nic.Przed miesiacem do tego mial lekkie drgawki.Pani weterynarz przepisala tabletki padaczkowe choc "diagnozy dalej niema.Zdziwiła się że tych nanadczynnosc juz niebierze, druga Pani weterynarz kazala odstawic a ta nawet nie wiedziala ..hm.Teraz miewa te omdlenia 1, 2 razy w tygodniu .Planuje jednak zmienic weterynarza po tych 10 miesiacach u tych Panstwa.Nie wiem jakich badan się domagac u nastepnego.Cos się z nim dzieje na pewno.A jeszcze moze miec znaczenie to że 3,4tyg przed tym pierwszym omdelniem w sierpniu mial zatrucie pokarmowe cała noc wymiotowal zolta wydzielinia,slina.I u tego weterynarza do ktorego jezdzimi od 10 miesiecy brał 5-6 dni zastrzyki z antybiotykiem...Moze to go "osłabiło"?Tez te wymioty mnie niepokoją.Od lat wymiotuje co jakis czas zolta slina, wydzielina.Nie je trawy na 100%.Dziwne to sa "ataki" bopiespadanagle1 h 1,5 h i wstaje cieszy się takjakby siły wrociły.Łapie swoja maskotke i chodzi się cieszy.Jaknaglepadataknagle wstaje i się cieszy.A gdylezy ciezko mu nawet głowe podniesc...Bede wdzieczna za kazda wskazowke,inforamcje .Mial badaniemoczu tez kału nie.Zastanawiam się czy sa robione badania tej sliny, wymiotow o zoltym wrecz jaskrawym odcieniu hm.Jestesmy z Słupska .Pozdrawiam"