Jump to content
Dogomania

kwiatpomaranczy

Members
  • Posts

    11
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kwiatpomaranczy

  1. na razie jest wszystko ok. Zjadł troche trawy, może to zwymiotuje, ale on często je trawę więc może to bez związku. Po jakim czasie mogą być te opisane objawy? ten gryzak raczej nie jest z prasowanej skóry
  2. oby tak było. Na razie wygląda w porządku będę go obserwować
  3. mój 15 kg pies połknął taki gryzak http://www.e-pies.eu/wolowina/148-penisy-wolowe-10cm.htmlgryzł go pół h nic prawie nie ubyło tylko go troche rozmoczył zrobił się jeden koniec biały a potem go całego połknął. Zachowuje się normalnie ale czy coś mu grozi? czy on to strawi? dziękuję za odp
  4. jestem spod Warszawy sunia nie jest na lancuchu
  5. z fundacja nie ma sensu - juz kiedys zglaszalam psa, ktory o kazdej porze roku i dnia siedzi w malej klatce z buda. Do dzis brak efektu, pies tam umrze.
  6. sliczny piesek brawa za wasza prace z nim
  7. podnoszę pieska rzeczywiscie piekny
  8. Ech, nawet nie będę próbować. Dziś jakaś straszna patologia stamtąd wymaszerowała, rzucając na pół ulicy wulgaryzmami.
  9. Kolejny przykład beznadziejnosci naszego prawa. W takim razie pozostaje liczyc na to, ze kogoś tam spotkam, zgodzi sie, nie zamorduje mnie, gdy tylko wejde za furtke. Brzmi swietnie.
  10. Sytuacja wygląda tak: mieszkam pod Warszawą, co prawda nie na wsi, ale poziom empatii wobec zwierząt niektórych mieszkańców bardzo zakrawa o ten widywany na wsiach. Ostatnio natknęłam się na posesję, po której biega owczarek. W rogu terenu, na tyłach budynku, jest wygrodzony prostokąt, w którym stoją różne sprzęty, jakieś betoniarki itp. I wśród nich buda. W budzie mieszka przesympatyczna amstafka. Nie jest chuda; jest bardzo przyjazna, można spokojnie wsadzić rękę przez kratę, klepać ją, przysmaki bierze z ręki bardzo delikatnie. Niepokoją mnie trzy sprawy: suka chyba nie wychodzi na spacery, ma lekko powiększone sutki, nie wiem czy nie miała szczeniaków, ale to czyste domysły, i najważniejsze: ma potwornie długie pazury. Przez to ostatnie kiepsko chodzi, ostatnio przywitała mnie kuśtykając na trzech łapach. Najlepiej by było, gdyby ludzie mi pozwolili zabierać ją na spacery, a przy okazji zaprowadziłabym ją do weterynarza. Ale znów - mentalność wiejska, pewnie nawet nie pozwolono by podejść mi do psa. Pomijam fakt, że jestem osobą ledwie pełnoletnią i nie za bardzo mam ochotę wchodzić komuś na podwórko, nie znając tych ludzi. Jeśli kogoś tam zobaczę, to spróbuję negocjować (jedyna opcja, bo dzwonka nie ma, a nie palę się do sprawdzania jak mocno ten wilczur pilnuje terenu), ale bądźmy realistami - to pewnie nie wypali. Czy mogę więc coś zrobić, co na pewno przyniesie skutki? Czy zaniedbanie takiego obszaru opieki nad psem jest regulowane przez jakieś ustawy?
×
×
  • Create New...