[FONT=Comic Sans MS]witam wszystkich:-)[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]ostatni post skierowany jest skierowany chyba do mnie:-)postanowiłam więc napisac coś od siebie:-)[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Pół roku temu musieliśmy z Rodzicami uśpić naszą kochaną suczkę,Kajkę-miała 15 lat i była bardzo chora,oczywiście,ciężko rozstawać się z Przyjacielem,ale nie można być egoistą,po prostu nie mieliśmy sumienia patzeć,jak strasznie sięmęczy,dusi,jak patrzy na nas,bezradnie prosząc o pomoc...Miala biedna astmę,chore serduszko,na starość,jak to jamnikopodobny piesio,problem z kręgosłupem...Rodzice byli chyba jeszcze bardziej zrozpaczeni niż ja-mimo,iż jestem bardzo uwrażliwona na krzywde i cierpienie zwierzaków...Przez krtki okres,całkiem niedawno,mieliśmy w domku wesołą Kreskę,psa mojej siostry,ale wróciła szczęśliwie do właścicielki,przchowała sie u nas w bardzo ciężkim dla siostry okresie i teraz wszystko wydaje się ok:-)Kreska odblokowala moich Rodziców na nowego Psiego Przyjaciela-teraz już zadeklarowali,że,owszem,nowy Psiak dołączy do Rodzinki,ale,niestety,maą oni tendncje do przeciągania takich spraw:-)Na szczęści mój Ukochany,który jest totalnie zakręcony na punkcie psów,sam ma cudownego Sierściucha ze schroniska,przyspieszył sprawę,dochodząc do wniosku,ze nie ma na co czekać,poszperaliśmy w necie,ktory-bądźmy szczerzy-jest najlepszym medium do znalezienia czegokolwiek,a takze,jak się okazuje-kogokolwiek-w tmy przypadku nowego Kudłatego Przyjaciela:-)Tak bylo łatwiej,bo na spokojnie i bez nadmiaru emocji(które w takim przypadku nie zawsze są potrzebne-wiadomo,że trudno uniknąć ich,przy chociażby stosunkowej wrażliwości ludzkiej),ale udało się trochę zobaczyć,choć nie udało się powstrzymać łez,mimo,iż to komputer i nie ma tego żywego kontaktu...Widocznie tak musiało być-koniec końców znaleźlismy Cecylkę-to była ostatnia z obejrzanych Psinek...totalnie,totalnie mnie zauroczyła...mądre oczka,łagodność i nieśmiałość bijąca od Niej,sprawiła,że nabrałam sił i przeforsowałam sprawę u domowników...Oczywiście,są pełni obaw-jak t będzie,czy siezaklimatyzuje,problemem była ta sterylizacja,ale P.Marlena obiecala pomoc:-)Cecylka,jak mi wiadomo,sięga do ok.kolanka,więc uspokajam Rodzinkę,że nie jest gigantem...ale na pewno ma gigantyczne serducho,pełne miłości,którą,mam nadzieję,podzieli się z nami:-)[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów:-)[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Gosia[/FONT]