-
Posts
37 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ōkami
-
Zmniejsza się chyba, a do weterynarza najbliższego jak już miałam iść z koleżanką nie zdążyłam (był tylko do 13). Nie ma problemu każdemu się zdarza, wiem, że to nie zbyt mądre, żeby szukać w internecie zamiast ruszyć cztery litery niestety nie zawsze jest to możliwe Również pozdrawiamy :)
-
Był w książeczce nic nie ma o chipie, a rodowód ma moja mama (i nie da mi go, bo skoro mi nie pasuje to mi go nie da, może się wydawać, że to głupie tłumaczenie, ale tak jest). Wydaje mi się, że skoro jest rodowód (nie ważne jaki) to chip lub tatuaż powinien być :/ Do weterynarza wcześniej chodziłam ze wszystkim, a to (chyba) rozwolnienie miał, to do weterynarza, mama zaczęła opowiadać, że żółwia pies zjadł -_- potem żółw się znalazł, pies miał prześwietlenie i ja nie widziałam, ale podobno weterynarz mamie na nim tego żółwia pokazał o.O Jak dla mnie to jakiś żart, ale mówi to śmiertelnie poważnie ;p Raz złapała kleszcza to od razu do weterynarza, odesłali nas do domu, obserwować psa i takie tam, potem złapał chyba w lesie kilka kleszczy 3 jak nie 4 wyciągnęłam ale miała spuchnięte itd. Na ogon też nie wiele powiedział. Większość wizyt kończyła się podobnie więc zaczęłam sobie jakoś sama radzić i jest dobrze ;) Jednak jeśli jest coś poważniejszego lub kiedy nie wiem co zrobić idziemy. Moja koleżanka często narzeka, że dramatyzuje, bo zwykle na następny dzień przechodzi. Co do zdjęć- patrzyłam w internecie mniej więcej jak to wygląda u mojego psa jest to nie widoczne, a ja na fotce zaznaczyłam gdzie to jest (może to mieć jakieś znaczenie) W dodatku możliwe, że do weterynarza uda mi się jechać dopiero w poniedziałek (mama) no chyba, że z koleżanką :/ Chcę wiedzieć czy w ogóle muszę z tym iść czy jak zwykle "nic się nie stało". No i dobrze by było gdybym wiedziała co to może być zanim pójdę (na co się przygotować ) Dziękuję ;)
-
Wczoraj czesząc psa zauważyłam, że ma coś pod skórą, można tym poruszać,przesuwać jednak nie zbyt daleko, nie widać tego ale czuć. Kiedyś też coś wyczuwałam, a potem jakby zniknęło i teraz znów coś jest. Kiedy dotykam, nie boli psa Nie pójdę z tym do weterynarza, bo nie wiem czy to konieczne, nie chce mi się latać ze wszystkim. Jeśli to może mieć znaczenie pies ma załomek ogona (tak, weterynarz o tym wie) Na fotce mniej więcej pokazane gdzie "to" jest... Najprawdopodobniej nie jest to chip (jednak nie mam 100% pewności czy pies go nie ma). Dowiedziałam się, że może to być tłuszczak, jednak patrząc na zdjęcia wątpię. Czy ktoś z Was wie co to może być? P.S. Nie do końca wiedziałam gdzie dać ten temat i czy jest na pewno dobry.
-
Lukullus Brit Josera, lub jedzenie gotowane
-
Można pokruszyć lub zalać wodą ;) Mi zapach nie przeszkadzał, a pies koleżanki wyczuwał w kieszeni z daleka :D
-
*Szczotka pin brush -Według mnie najważniejsza. Jeśli nie stać kogoś na kupienie wszystkiego co potrzebne, myślę, że powinna wystarczyć. *Grzebień metalowy z podwójnym rozstawem, cienkimi zębami lekko zwężanymi ku dołowi. O grzebieniach raczej nie napiszę zbyt wiele ponieważ, pomimo ,że mam kilka używam naprawdę rzadko ( dla mnie zdecydowanie wygodniejsze są szczotki) *Szczotka pudlówka (tylko do kołtunów!) Niby nie jest konieczna, ale jednak nie wyobrażam sobie czesania bez niej. Więcej: http://www.pies-maltanczyk.pl/2014/11/wielkie-czesanie-maltanczyka-czyli-czym.html Grzebień lub szczotkę najlepiej kupić raz, a dobrą. Kiedyś miałam naprawdę świetną (do kołtunów, była nawet tania chyba za 20 zł) niestety moja mama ją wyrzuciła, bo rączka się odłamała (mi to jednak nie przeszkadzało, nawet, było wygodniej) poszłam do zoologicznego kupiłam (najlepszą jaka była), raz, drugi, trzeci, czwarty, piąty ... w końcu się wkurzyłam i wydałam chyba 40 parę zł na nową dobrą szczotkę w innym sklepie (nie w moim mieście). Zamiast zrobić to od razu kupiłam mnóstwo kiepskich szczotek, które rozpadały się zanim skończyłam czesanie. Gdyby nie fakt, że po chwili się rozpadały to zupełnie zniszczyłyby włos. Wydałam więcej kasy na te dziadostwo niż na naprawdę dobrą szczotkę. Więc jeśli naprawdę chcesz zaoszczędzić kup raz, a dobrą. Szczotek i grzebieni szukaj na groomershop, my mamy z tamą tąd Pinbrush z Andis
- 6 replies
-
- maltańczyk
- czesanie
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Tinie weterynarz robi to delikatniej...
-
Hmmm... Musze podesłać link koleżance A z jakiej hodowli?
-
Staraj się uspokoić psa, siedź z nim głaszcz, jeśli jest mały noś go na rękach. Mój pies od tego się uspokajał i kładł się (wcześniej tylko stał trzęsąc się) Codziennie dostawała też zastrzyki między innymi przeciwbólowe i pomagało najlepiej skontaktować się z weterynarzem :)
-
Mirabel, Mohito,Mango, Missy, Misa , Muza Albo coś w innym języku :) Np. Mori (jap. las) ,
- 14 replies
-
- imię
- szczeniaki
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Od rumianka lepszy będzie świetlik ;)
-
edycja limitowana: unikalny design! - Różnica tylko w wyglądzie ;p ;P
-
A jaki mają skład, bo ja coś się doszukać nie mogę :P?
-
Na szczęście jest wybór i jak nie pasuje obroża to są jeszcze krople, spray i zawieszka :p Każdy niech używa tego co u niego najlepiej się sprawdza Tina ma zawieszkę i nie łapią jej, a Mikiemu jak złapał pomogły Fiprex :terazpol:
-
elektroniczne urządzenie odstraszające kleszcze i pchły - AHP UltraX
Ōkami replied to robaszek87's topic in Pasożyty
Mam :) Myślałam, że działać nie będzie, a jednak! Krople nic nie dawały i niszczyły włos, z obrożom wolałam nie ryzykować, bo pies gryzł trzeba było radzić sobie inaczej - po każdym spacerze dokładne oglądanie psa. I kilka razy coś się znalazło. Tylko raz kleszcz się wbił, drugi raz nie zdążył, a za trzecim nie wiem nawet czy to był kleszcz ☺ Ale jednak psa zabezpieczyć jakoś trzeba i kupiłam. Chodziłam wtedy do parku, na zamek gdzie wszyscy na kleszcze się skarżą. Wychodziłam na spacery w miejsce gdzie Toffik i Kropka zawsze wracają z kleszczami, mieszkam na mazurach. I nic :) Działa bez zarzutów. Największy 'test' miało nad jeziorem. Jezioro niedaleko las, pies pływał z zawieszką, biegał od jeziora do lasu bawił się w krzakach. Spędziła tak cały dzień i nic :) Żadnego kleszcza. U mnie sprawdza się świetnie :) Tu pies pływa sobie z zawieszką Tu już po wyjściu http://tinamaltanczyk.blogspot.com/2014/08/zdjecia-pywajacej-tiny.html -
Zwykła marketówka. Każda ma praktycznie identyczny skład: Zboża (tani zapychacz, nie zdrowe, psi organizm nie jest przystosowany do ich trawienia), produkty pochodzenia zwierzęcego (Czyli po prostu odpadki z rzeźni ☺) produkty pochodzenia roślinnego (podobnie jak z tymi pochodzenia zwierzęcego; tani sposób na podniesienie zawartości białka w karmie) do tego konserwanty, barwniki itp. Pies jest mięsożercą, więc w karmie powinniśmy szukać mięsa ( w karmach suchych może pojawić się mączka z czegoś, suszone...mączka z mięsa ..., suszone mięso z ..., itp. sproszkowane jest to zawartość danego składnika po wysuszeniu czyli jego prawdziwą ilość :)).
-
U mnie najlepiej sprawdziła się zawieszka. Krople sambunol (?) nie sprawdziły się , bo akurat jak je miała złapała kleszcza, a nie chodziłyśmy w jakieś miejsca gdzie jest ich dużo. Miałyśmy też fiprex czy jakoś tak i nie złapała kleszcza, ale akurat 'nie było okazji'. W zawieszce była nad jeziorem przy lesie po kąpieli w jeziorze biała ( podobno białe psy są najbardziej narażone na kleszcze) biegała do lasu i z powrotem ,, mieszkamy na mazurach (a podobno tu kleszczy najwięcej), byłyśmy w zawieszce w wielu miejscach gdzie inne psy łapią kleszcze i nic :) Same krople/spray'e/obroże/zawieszki nie dadzą 100% zabezpieczenia przed kleszczami. Ważne jest jeszcze sprawdzanie psa po spacerze.
-
Sól fizjologiczna (nadają się do codziennego stosowania) Borasol (nie można go stosować codziennie) Świetlik (tu akurat pewności nie mam, ja przez pewien czas stosowałam tyko świetlik) Artero Pretty Eyes (nadaje się do codziennego stosowania) ewentualnie rumianek, ale włos może stać się żółtawy. Wszystkich wymienionych używałam ;)
-
Nie wydaje mi się, ale bardzo łatwo pokruszyć na mniejsze kawałki ;)
-
Tylko przez krótki czas mój pies jadł jedynie mokre karmy i był to głównie Lukullus
-
Mój pies nie je nic tak jak Lukullus :D Miała mokry, teraz suchy :D Pies potrafił tydzień nic nie jeść, nic nie chciał, dopiero jak kupiłam Lukullus zaczął jeść, :D Tina ją uwielbia, za to Toffikowi nie chce się gryźć, a pies koleżanki nie daje mi spokoju kiedy wezmę na spacer :D
-
Kiedyś kupiłam ponad 1 kg Josery Tina nawet nie chciała patrzeć, a Toffik i Kropka powąchali i zostawili ;)
-
Pamiętam jak ja szukałam dobrej karmy :D Próbowałam wielu różnych, aż w końcu kupiłam Lukullus na początku pakiet próbny mokrej karmy w saszetkach, mieszałam z TOTW pies zwykle wyjadał mokre, ale czasem i suche zjadł (zwłaszcza, że często, pomimo, że karma była drobna, kruszyłam ją). Kiedy kończył się TOTW kupiłam znowu Lukullus tym razem suchy. Oczywiście psu bardzo smakowało, jedyny problem jest taki, że kawałki są dość duże (ale zdarzają się nawet wielkości tych TOTW), ale kruszę je :) Często mieszam suchą karmę np. z mięsem, ryżem lub jogurtem naturalnym, czasem rozmaczam w wodzie. Radzę kupić kilka małych pacek karm np. Orijen Purizon Acana, (te karmy można kupić w małych paczkach więc nie będzie problemów, że pies nie je a mamy jeszcze 5 kg karmy). Podobno, jeśli pies nie je trzeba go 'podgłodzić' w czym ja nie widzę większego sensu, bo skoro mój pies nie jadł w ogóle to jak ja mam go 'podgłodzić'? Próbowałam tego, efektów nie było, a wręcz przeciwnie : normalnie raz na jakiś czas podeszła do miski i coś wzięła. Słyszałam o podawaniu psu jedzenia 'w bardziej atrakcyjnej formie' np. w kong'u. Również nie wiele pomogło, bo jeśli mój pies ma coś z niego wyciągać to jest to mięso lub jakieś naprawdę dobre smakołyki :/ Dlatego od kong'a dla dużo lepsza jest dla nas kocia piłka [kilk!] tylko, że jak pies ją dorwie to najmniej go obchodzi wylatujące z niej jedzenie ;) A jeśli nic z tego nie działa to w końcu można samemu coś przygotować wtedy mamy 100% pewności co dajemy psu i jest to na pewno zdrowsze od karm gotowych :)
-
Schronisko w Olsztynie- psy, koty do adopcji, wątki,zdj. ze spacerów...
Ōkami replied to Jagoda1's topic in Już w nowym domu
Wow Tadeusz jest strasznie podobny do Tofika :D -
Robione tosterem :/ A wielkość... więcej na blogu