Dziś stała się rzecz nieprawdopodobna!
Jakieś 2 miesiące temu moja Golden Retriever był z wizytą u koleżanki. W czasie zabawy zginęła nagle mała zabawka pieska koleżanki, mo i podejrzenie padło że może zjadła ją moja 5 miesięczna Goldenka.
Temat zapomniany bo ani objawów nie było, ani pogorszenia stanu zdrpwia. Pies jak zwykle szczęśliwy, zdrowy, bez problemów.
I właśnie w dniu dzisiejszym pies postanowił zwymiotować...zabawkę koleżanki!!!
Naprawdę jest możliwe żeby zabawka (długości długopisa, grubości kiełbasy) zalegała 2 miesiące w żołądku??? I pies ją zwraca bez większego uszczerbku dla pluszaka? I że pies to przeżył??
Miał ktoś z Was takie doświadczenia?
Czekam na podpowiedzi.