Aussie odeszła całkiem niespodziewanie, choroba pokonała ją w ciągu zaledwie tygodnia. Nie potrafię wciąż pojąć, że już jej nie ma, bo była ze mną odkąd sięgam pamięcią. Chociaż zostawiła po sobie dwie piękne haszczanki, to jej nic już nie zastąpi, bo nie ma drugiego takiego psa. Każda myśl o jej odejściu wywołuje niesamowity ból i morze łez.