-
Posts
19 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by a_faber
-
Jak to "ugryźć", żeby potem nie bolało?
a_faber replied to Juta's topic in Dogoterapia i psy asystujące
ja znam wielu ludzi ktorzy ukonczyli najpierw kurs weekendowy,potem inne i tez swietnie sobie radza.wiec zdania podzielone, bo ja bronie tezy ze kursy weekendowe są potrzebne i tam tez przekazuje sie fachową wiedzę -
alez nie zanudzisz nigdy!
-
dziekuje Wam bardzo za wskazowki, przystępuję do ataku:) jesli chodzi o Homera to spotkalam go na Bielanach, na Żeromskiego. nie wiem niestety czy bylo to jego imię domowe, nie wiem nawet czy miał rodowod (chociaz z tym to wsrod ogarow chyba nie jest tak zle, nie to co na szpicach:/)
-
Ogórkowcy! jestem wlascicielka 5 letniej , pracujacej z dziecmi malamutki (fundacja Pies dla Stasia). jakis rok temu "utopilam sie" w ogarach.najpierw spotykalam Homera-uroczego,mlodego przedstawiciela rasy, swietnie dogadujacego sie z moja sunią. a od niedawna spostrzeglam,ze mieszka obok mnie Rożek:) niestety nie udalo mi się jeszcze podejsc wlascicieli dosc blisko co by zameczac ich pytaniami:diabloti: przekopalam wszystko co jest dostepne w internecie na temat ogarow i jestem pewna ze to TEN pies. nie ukrywam jednak,ze chcialabym psa,ktory moglby kontynuowac prace z dziecmi. skąposc materialow o ogórkach w necie zmusila mnie do uzyskania odpowiedzi na moje pytania u źródla-od Was, wlascicieli, hodowcow, milosnikow. Czy ogar dobrze dogaduje się z innymi psami? Czy jest bardzo dominujący w kontakcie z innymi psami? Czy jest pojętny, skory do nauki i do pracy z człowiekiem? Czy ktos z Was probowal szkolenia klikerem? Czy ogar, z uwzglednieniem zaspokojenia jego potrzeby ruchu (po malamucie nic mnie nie zmeczy:diabloti: ) Waszym zdaniem moglby brac udzial w zajeciach z dziecmi? Nie zajmujemy się terapią z niepelnosprawnymi, prowadzimy zajecia w przedszkolach,świetlicach,szkolach z edukacji, profilaktyki ugryzien itd. Najbardziej zalezy mi na informacjach dotyczacych usposobienia ogarow wzgledem innych psow a takze kwestie szkolenia. Bede wdzieczna za wszystkie odpowiedzi. Aga i Hexa
-
widze ze mijamy się poglądami- ja wciąż nie mogę zrozumieć jak skondensowana wiedza trwająca ileś tam sesji weekendowych ma ze mnie zrobic dogoterapeutę/kynoterapeutę. wolę podział-najpierw podstawy (przekonuje się czy to dla mnie i czy moj pies sprosta oczekiwaniom), potem doszkalanie. nie czulabym się dobrze wiedzac ze po jednym kursie ktos prowadzi zajecia z moim dzieckiem "bo skonczyl wieloweekendowy kurs". wole dluzej. moze my inaczej rozumiemy slowo PODSTAWY dogoterapii? jak kurs o nazwie PODSTAWY ma byc dla osob ktore juz cos wiedzą i chcą wiedze poglebic? wrecz przeciwnie. nie,po dwoch latach szkolenia pies moze uczestniczyc w zajeciach- szkolenie to nie tylko placyk,waruj,siad,noga,ale przede wszystkim wlasnie to zaznajamianie w przebieg zajec i oczekiwania,jakie stawiam psu podczas pracy- testowanie go w roznych sytuacjach, wobec roznych ludzi,dzwiekow,otoczenia i w srodowisku,w jakim ma pracowac. podczas tych dwoch lat wlasnie to wszystko sie odbywa,a nie podczas kursu podstawy dogoterapii....
-
to ja czegoś nie rozumiem- to lepiej organizowac kurs od razu z psem? u nas w Stasiu organizujemy kursy bez psa i to podstawa, ludzie przychodza zeby sie zaznajomic z tematem, maja wielkie luki w wiedzy, nie wazne czy sa nauczycielami, studentami czy po prostu sie tym zainteresowali. nie rozumiem toku myslenia i co jest zlego w kursach 3dniowych. na szkolenie psa schodzi rok, czasem 2, zanim moze uczestniczyc w zajeciach (mowie o naszej fundacji) , i nie wyobrazam sobie sytuacji zeby ktos po kursie teoretyczno-praktycznym z psem byl juz tak wyksztalcony zeby wszedl na zajecia i je prowadzic czy nawet zeby pies po takim kursie w nich uczestniczyl... aha- wykladowcom nic sie nie placi:|:|:|:|:|:|:|
-
co do Tosa- trzeba tu zwrocic uwage na kontakty z innymi psami. Nasza tosa moze byc wspanialym,cierpliwym czlonkiem rodziny, ale jak ukladaja sie jej stosunki z innymi psami z ktorymi spotyka sie na zajeciach? pies terapeuta to pies, ktory nie moze reagowac agresywnie w obecnosci innych psow-jak oddzialywaloby to na podopiecznych czy opiekunow obserwujacych scysje miedzy psami? Tosa jest psem wyhodowanym do walk i w naturze lezy "nie zaprzyjaznianie sie" z innymi.
-
u nas kreatynina spadla do 2,8 (bylo 3,2 przed dożylnymi kroplowami). hex dostaje tez antybiotyk bo ma zapalenie pecherza:( a dzis dostanie tez cos moczopednego w proszku, moze to zbije kreatynine jeszcze bardziej.... przy okazji: mam do sprzedania za 100zł NIERUSZANĄ karme 5kg HILLS k/d- wzielam kilka granulek na sprobowanie ale niestety, hex nie chce.
-
rzadko sie udzielam,szkoda ze przy takiej okazji. przykro mi z powodu waszych psiakow,niestety od tygodnia walczymy z niewydolnoscią nerek. zaczelo sie niewinnie-od badania krwi na babeszje,ktorej nie stwierdzono,ale zauwazono podwojony mocznik i podwyzszoną kreatynine.po tygodniu podskornego "nawadniania" wyniki nie poprawily sie.wprawdzie mocznik troszke opadl,alekreatynina wzrosla.czytalam wybiorcze strony i plakalam,bo nie wiem czy i jaka przyszlosc czeka moja małą,dopiero 5letnia.trzymam kciuki za wasze psiaki i prosze o to samo. pozdrawiam
-
katka_s a moglabys podać mi dokładny link na powyższej stronie gdzie są te informacje?bo nie moge znalezc:( pozdrawiam
-
ja tylko dodam że czeneka to juz nie zadni harcerze tylko pani prezes i jej wataha;) pozdrawiam aga i mamuty
-
Jakie psy ( rasy ) najlepsze są do dogoterapii ??
a_faber replied to Lessi's topic in Dogoterapia i psy asystujące
ja tylko nieśmiało wtrącę iż tematem dyskusji jest:"jakie psy(rasy) sa najlepsze do dogoterapii" i nawiazujac do postu megii : ja co prawda nie mam małego psa ale nie spotkałam się z czyms takim,że podopieczni preferują małe psy, to kwestia czlowieka i jego upodoban, uwazam ze czesto mały pies potrafi więcej- np. swoimi rozmiarami nie budzi tak duzej obawy jak wieksze rasy, czesto jest o wiele zwinniejszy i spontaniczny w dzialaniu (co jak co ale np. moja malamucica spontanicznościa nie grzeszy:)) pozdrawiam -
Jakie psy ( rasy ) najlepsze są do dogoterapii ??
a_faber replied to Lessi's topic in Dogoterapia i psy asystujące
megii domyslam sie od kogo moglas to uslyszec:] w warszawie jest tylko jedna taka osoba:D nie martw sie jednak i nie zrazaj tylko... UCIEKAJ!!!!!!!:) a malamuty wcale nie są takimi super dogoterapeutami-wiem bo sama mam:) pozdrawiam -
Jestem pewna że są takie organizację, które przyjmą Cię z otwartymi ramionami:) Jeśli się tym interesujesz i chcesz to robić to na pewno trafisz na ludzi ,którzy to docenią. Na praktykę przychodzi czas później- polecam przeczytanie modułu DOGOTERAPEUTA ze strony PZD. Wolontariusz nie przeprowadza sam zajęć ale ma już dostateczną wiedzę, by zacząć praktkować to ,czego się nauczył. pozdrawiam aga i malamuty
-
odpowiedz na Twoje watpliwosci jest bardzo prosta- zacznij dzialac w jakiejś Fundacji tego typu, wtedy koszta kursów będą minimalne bądź zerowe. nie rozumiem Twojego rozczarowania i pytania czy to fair- Fundacje muszą z czegoś żyć, kurs nie robi się sam, nie pracuje nad jego przygotowaniem jedna osoba tylko cały sztab. z tych 250zł nic przeciez nie trafia do kieszeni własnych organizatorów!!!!!!!!!!!!!! szkolenie na odległość? eksternistycznie? jaki to wtedy kurs? to dopiero byłoby nie fair. a to że tych szkoleń jest kilka, na różnych poziomach to chyba dobrze- nie od razu człowiek jest w stanie zapanować nad sobą, opanować wystarczającą ilość wiedzy by pracowac i z psem, i z dziecmi i nie kazdy pies czy czlowiek się do tego nadaje. pozdrawiam serdecznie aga i malamuty
-
ElGreco nie naskakuje na Ciebie, tylko martwi mnie że PZD to zaczyna sie robic taka czarna owca, która uwazana jest za Związek w którym pracują nieodpowiedni ludzie, a wg mnie nie wszyscy z PZD sa ludzmi nie na miejscu. Rozumiem Twoje obawy co do tytułu Specjalista Dogoterapii i rozumiem tez że budzi Twoj sprzecwi to że przy zakladaniu Związku jego wspolzalozyciele otrzymali ten tytuł "na wejsciu". też chwilami budzi to we mnie wątpliwosci. ale jest jak jest, teraz mysle jest czas by zaczac tworzyc Związek inaczej, z pomyślunkiem ale powtarzam- dla mnie powstanie tego związku miało sens i nie wszystko co działo się przez te lata jest nietrafione. Co do Twojego pytania o przystapieniu do PZD i przekonania do niego ludzi: moze przy nastepnym spotkaniu PZD warto udac się na nie, pokazac innym to na jakch zasadach pracujecie, przekonac innych, moze da się dojsc do porozumienia i stworzyc cos wspolnego? mysle ze naprawdę spójny Zwiazek byłby jakas gwarancją na to, że nie będzie sytuacji w Polsce że ktos idzie z pieskiem do przedszkola czy szkoly i robi "dogoterapię". ja cały czas wierzę i myślę o tym że mimo niesnaskow czy róznic w pracy , metodach,szkoleniach i zalozeniach mozemy razem to robic i to na wielu,wielu plaszczyznach. pozdrawiam:)
-
przyłączę się , witam wszystkich,w szczegolności Age z która jestem z Stasiu:) chciałąbym tylko dodać a właściwie rozwinać to co napisała Aga. Początki PZD rzeczywiscie nie byly dobre. Popelniono wiele bledow , wszystko dzialo sie dosc chaotycznie, ale wiemy tez doskonale że PZD jest bardzo ,bardzo potrzebne. Świadczą o tym setki e-maili z prosbą o pomoc od ludzi którzy chcieliby pomoc sobie lub dziecku lub po prostu pomagac innym. nie warto zaprzepaszczac tego, że ten Związek już powstał i jest znany tylko dlatego że coś się nie udało. Myślę że to się zmieni i że taki sceptycyzm jaki reprezentuje uczestnik tej dyskusji (przepraszam nie pamietam nicku) jest niedobry. zamiast psioczyć i podwazc kompetencje specjalistow czy tez nie ,przylaczcie sie do nas i stworzmy Związek do jakiego sami chcielibyśmy należeć. Pozdrawiam Aga, Hexa i małe hexy w drodze
-
ja karmie swoją malamutkę Britem i jestem bardzo zadowolona:) teraz z racji tego że jest "przy nadziei" karmie ja Juniorem i smakuje jeszcze bardziej:)
-
jeszcze my, jeszcze my:) [url]www.pies-dla-stasia.prv.pl[/url] strona wciąż w budowie ale juz jest! pozdrawiam