Jump to content
Dogomania

ViperOln

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

ViperOln's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

1

Reputation

  1. Nie codziennie tak nie ma. Dzisiaj np wieczorny spacer trwał ok. 30-40 min tylko deszcz nas pogonił. :(
  2. Nie ma mnie ok 7-8 godz w domu, 5 dni w tygodniu. Spacery zależnie od humoru jamnika, 5-15 min. Rano, po południu i wieczorem. Pies ma dużo zabawek porozwalanych po całym domu. Reaguje na polecanie, "chodź", "stój", "siad", "leżeć", "daj głos". Póki co nie ma jakiś ciekawych zajęć bo pogoda jest zła. Czasami pobawi się zabawkami, czasami ja go pomęczę, dużo sypia. Jednak gdy się robi cieplej przeważnie, wybieram się z nim na rolki.
  3. Witam i z góry przepraszam, że powtarzam się z tematem ale potrzebuje indywidualnej pomocy/oceny sytuacji. Od prawie trzech lat w moim sercu i domu zagościł jamnik króliczy, samiec o imieniu Viper. Nie ukrywam, że to była miłość od pierwszego wyjrzenia. Viper jest z hodowli, którą mi polecono i szczerze nie żałuję. Przy zakupie psiaka hodowczyni od razu mi powiedziała, że pies będzie spokojny i uległy. I taki jest w hierarchii naszego domu jest najniżej, nigdy nie podskakuje, słucha się i jest na ogół bardzo bardzo grzeczny. Nigdy nie zauważyłam u niego prób dominacji. Rzadko spotykane u jamników nie ukrywam. :P Ale nie w tym problem. Jak już wcześniej wspomniałam, to była miłość od pierwszego wyjrzenia. Viper stał się moim oczkiem w głowie. Jest dla mnie najważniejszy, no uwielbiam go ale od ok. 2 lat pojawił się u niego ogromny problem, a dokładnie lęk separacyjny. Wiem, że to w dużej mierze moja wina, bo wręcz uzależniłam się od psa, a on ode mnie. Rzadko się zdarzało bym angażowała kogokolwiek z rodziny opieką nad nim. Wszystko robiłam sama i to może być jeden z głównych czynników, które spowodowały w moim psie lęk separacyjny. Jednak sytuacja zaczęła się robić nieciekawa odkąd sąsiadka zaczęła nas straszyć policją/strażą miejską itd. Fakt, faktem Viper podnosi alarm za każdym razem jak znajdę się po drugiej stronie drzwi ale to nie jest ciągłe wycie, szczekanie, płakanie bo gdy wracam jest cicho. Jednak to nadal jest problem, z którym muszę w końcu coś zrobić. Pierwszym krokiem ku zmianą stało się zaangażowanie, rodziny w m.in wyprowadzanie psa ale to nie wystarczy. Proszę was doradźcie mi co mogę jeszcze zrobić!
×
×
  • Create New...