Pierwszy raz spotkałam się z takim sędzią kynologicznym i szczerze mam nadzieję, że już nigdy takiego nie spotkam... Człowiek niemiły, traktujący wystawców z góry i wprowadza taką atmosferę, że wystawca staje się przy nim "malutki" i aż boi się odezwać. Stara się na siłę pokazać, że jest wszechstronny, obeznany i surowy, ale kończy się na tym, że jego oceny są po prostu śmieszne i żenujące. Na ostatniej wystawie, na której sędziował 3/4 psów wyszło z oceną dobrą lub bardzo dobrą, a te doskonałe dawał na siłę. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tym, żeby np. w rasie, w której było 6 klas, do porównania szło tylko 2 psy, bo dosłownie tylko one dostały ocenę doskonałą. Szuka na siłę wad u psów, wymyśla takich, których nie ma, a co najśmiejszeniejsze psy, które nie pasują do wzorca lub posiadają widoczne wady np. sporą nadwagę zajmują u niego pierwsze miejsce - zupełny brak konsekwencji, lub znajomości. Ludzie wprost stali dookoła ringu i śmiali się z jego komentarzy, zachowania i ocen. Do wystawców zwraca się bez szacunku, na "ty", w dodatku próbuje żartować, ale wychodzi to bardziej chamsko niż zabawnie. Z pewnością do tego pana już nigdy nie wrócimy, bo naprawdę szkoda nerwów na coś takiego.