Witam.
Mam problem, bowiem przygarnęłam 5 tygodniowego szczeniaka od starszej Pani ze wsi. Wiem, że powinnam poczekać, ale Pani nalegała i sądziła, że inaczej do schroniska albo do lasu trafią. No, ale nie w tym problem. Szczeniak zachowuje sie normalnie. Odrazu zabrałam go do weterynarza, sunia miała dużo pcheł i zdawało się, że to jedyny problem, jednak odrobaczylismy ją (po raz pierwszy była odrobaczona) i tu nastąpił u mnie szok! Moja malutka od tej pory załatwia się większość z glistami (ledwo co kał widać), wczoraj znowu dostała odrobaczenie i Pani dała mi olej oraz tabletkę bym przez trzy dni jej dawała. Tylko, że dziś zauważyłam ze sunia wypróżnia żywe. Czy to normalne? Nie wiem czy kolejny dzień z rzędu jechać do weterynarza czy przeczekać. Oprócz tego sunia dostała dziś zgodnie z zaleceniami 1/3 tabletki Aniprazol i od tamtej pory jest dość ospała i zaczęła piszczeć głośno bez powodu. (zwykle piszczała, jak chciała jeść lub się załatwić, a teraz nawet nie chce nic zjeść) Jest ktoś tu, kto był w podobnej sytuacji? I czy da się całkowicie pozbyć tych robaków, bo końca nie widać, a panika u mnie rośnie. (Nie jest to mój pierwszy pies, ale pierwszy raz coś takiego widzę) W dodatku weterynarz, że miał opóźnienie powiedział tyle, że obecnie jej stan jest poważny. W internecie niby są informacje, ale też znalazłam trochę sprzeczności, więc wolę tu zapytać.
( z góry przepraszam, jak temat w nieodpowiednim dziale)