Nie wiem czy dbry dzial. Ale mam problem z moją suczką. Próbuję jej nauczyć przychodzenia na zawołanie, ale ona robi to tylko wtedy kiedy ma na to ochotę. Czytałam że nagroda musi być bardziej atrakcyjna niż wszystko inne, tylko ona woli iść gdzieś coś wąchać niż np smakołyk, pochwałe, zabawe. Mam wrażenie, że w pewnych sytuacjach np wąchanie tego krzaka jest bardziej interesujące niż któraś z nagród.. Tym sposobem szkolenie stanęło w miejscu, bo ona slucha sie tylko wtedy kiedy ma ochotę.. Nie powiem że przede mną ucieka, ale jak widzi jakiegoś psa lub interesujący zapach to sie "wyłącza"..